Żywot Edwarda Wyznawcy i tzw. Biblia Maciejowskiego jako źródła do rekonstrukcji i poznania sposobów prowadzenia walki za pomocą mieczy

Spis treści:

Część I: miecze typu X, Xa, XI, XIa
I. Źródła
II. Miecze
II.1. Miecze typu X i Xa
II.2. Miecze typu XI i XIa

Część II: miecze typu XII i XIV
II.3. Miecze typu XII
II.4. Miecze typu XIV

Bibliografia
Przypisy

Marek Hilgendorf

Żywot Edwarda Wyznawcy i tzw. Biblia Maciejowskiego jako źródła do rekonstrukcji i poznania sposobów prowadzenia walki za pomocą mieczy

Część I
miecze typu X, Xa, XI, XIa

W dziejach chrześcijańskiej Europy XIII wiek to okres, w którym umysły wielkich ludzi ogarnięte są wciąż ideologią wypraw krzyżowych, w którym następuje, nieraz gwałtowne, zderzenie kultury Wschodu i Zachodu, w którym powstają i rozwijają się uniwersytety, a ośrodki miejskie zaczynają stanowić koło zamachowe gospodarki, przenosząc środek ciężkości z rolnictwa na rzemiosło, handel czy powstające dopiero instytucje finansowe [1]. To stulecie z punktu widzenia historyka wojskowości to czasy kontynuacji wielkich zmian w uzbrojeniu i sposobach prowadzenia walki, co bezpośrednio wiąże się z wojnami prowadzonymi przez chrześcijańskich władców w Ziemi Świętej oraz kontaktem z ludami Wielkiego Stepu na wschodzie Europy.

Niniejszy artykuł powstał w celu przedstawienia na podstawie dwóch znanych źródeł, czyli Żywotu Edwarda Wyznawcy i tzw. Biblii Maciejowskiego (Biblii Morgana, Biblii Krzyżowców, Biblii Św. Ludwika) głównych typów mieczy stosowanych w Europie Zachodniej w XIII wieku. Podjęta zostanie również próba odpowiedzi na pytanie, czy na podstawie krytyki powyższych źródeł można podjąć trud rekonstrukcji sposobów prowadzenia walki za pomocą tej najbardziej charakterystycznej dla średniowiecza broni. Dostępny materiał ikonograficzny, na którym oparty będzie artykuł, pozwala bowiem na rekonstrukcję wielu jej odmian, jednak główny nacisk w tej części artykułu zostanie położony na miecze należące do typów: X, Xa, XI i XIa [2].

I. Źródła

Podstawą źródłową niniejszego artykułu są dwa manuskrypty z połowy XIII wieku, czyli wspomniane Żywot Edwarda Wyznawcy z terenu Wysp Brytyjskich, oraz tzw. Biblia Maciejowskiego pochodząca z Francji. Pomimo ewidentnie sakralnego charakteru rękopisów pozwalają one, dzięki pieczołowitości i drobiazgowemu odwzorowaniu detali na próbę odpowiedzi na pytanie, czy można je wykorzystać jako jedną z podstaw do rekonstrukcji zarówno wyglądu, jak i sposobu użycia mieczy w połowie XIII wieku. Zanim jednak zostanie rozpatrzona powyższa kwestia należy zapoznać się z samą charakterystyką owych źródeł.

hild1

1. Żywot Edwarda Wyznawcy. Bójka między synami Godwina Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/cgi-bin/Ee.3.59/zoomer

Żywot Edwarda Wyznawcy (Life of Edward The Confessor) to bogato ilustrowany manuskrypt znajdujący się obecnie w posiadaniu biblioteki uniwersytetu w Cambridge [3]. Jest on kopią powstałej na przełomie lat 30-tych i 40-tych XIII stulecia anglo-normańskiej [4] wersji żywotu króla. Autorstwo oryginału przypisywane jest benedyktyńskiemu mnichowi z opactwa Saint Albans, Matthew Parisowi [5]. Ocenia się, że zachowana kopia powstała kilkanaście lat później na zlecenie Eleonory Kastylijskiej, żony księcia Edwarda [6]. Żywot Edwarda Wyznawcy to bezcenne źródło do poznania nie tylko uzbrojenia z połowy XIII wieku, ale również stroju czy innych elementów kultury materialnej. Na 64 ilustracjach [7] kopiści, a wcześniej Matthew Paris, zamieścili sceny z życia władcy, które dają historykowi duże możliwości rekonstrukcji ubioru, zarówno króla i jego otoczenia, ale również najbiedniejszych mieszkańców Wysp Brytyjskich. Dla tej pracy najważniejszych jest kilka miniatur ukazujących sceny bitewne, między innym z lądowania Haralda Hardrady czy bitwy pod Stamford Bridge i Hastings. Przedstawione zostały na nich wszelkie elementy uzbrojenia, zarówno zaczepnego, jak i ochronnego walczących konnych i piechurów. Drobiazgowość wizerunków nie dziwi, jeśli weźmie się pod uwagę inne prace benedyktyna z Saint Albans, gdzie każdy element namalowany jest z artyzmem i wielką dbałością o szczegóły. Te cechy sprawiają, że Żywot Edwarda Wyznawcy, a konkretnie jego kopia, jest jednym z podstawowych źródeł do poznania trzynastowiecznych środków prowadzenia walki, w tym oczywiście mieczy.

hild2

2. Tzw. Biblia Maciejowskiego. Dawid i Goliat. Fragment ilustracji folio 27r. Źródło: http://www.medievaltymes.com/

Jednym z najwspanialszych średniowiecznych manuskryptów, jakie zachowały się do dnia dzisiejszego, jest bez wątpienia tzw. Biblia Maciejowskiego [8]. Datowany na połowę XIII wieku manuskrypt znajduje się obecnie w zbiorach The Morgan Library & Museum [9] i składa się z 46 obustronnie iluminowanych foliałów [10]. Dzieło w wersji pierwotnej składało się wyłącznie z ilustracji przedstawiających biblijne sceny począwszy od Stworzenia, a dopisane na marginesach teksty łacińskie [11] pochodzą najwcześniej z początku XIV wieku [12]. Na kartach o wymiarach 390 x 300 mm znajdują się ilustracje do około 300 scen, wymalowane na liczących sobie 270 x 230 mm polach [13]. To prawdopodobnie tak duża ilość wolnego miejsca spowodowała, że następni po Ludwiku IX, uważanym za inicjatora powstania manuskryptu, właściciele księgi zdecydowali się na dopisanie tekstów wokół ilustracji. Jednym z późniejszych posiadaczy tego egzemplarza Biblii był metropolita krakowski, kardynał Bernard Maciejowski, od którego dzieło wzięło jedną ze swych licznych nazw [14] .

II. Miecze

Jako, że głównym przedmiotem dociekań niniejszego artykułu jest miecz i jego wyobrażenia w źródłach właściwym było by zacząć od sformułowania definicji tego oręża. Według Włodzimierza Kwaśniewicza określany jest on jako długa broń sieczna charakteryzująca się otwartą rękojeścią o jelcu przeważnie tzw. krzyżowym oraz prostą i obosieczną głownią [15]. Jest to oręż powszechnie kojarzony ze średniowieczem i będący niejako symbolem stanu rycerskiego, choć wiemy, że nie tylko rycerstwo się nim przez stulecia posługiwało. Miecz składa się z głowni podzielonej na część tnącą (sztych, zastawa) i trzpień oraz rękojeści, której elementami składowymi są: głowica, jelec i okładziny dopasowujące chwyt do ręki użytkownika [6]. Do naszych czasów zachowało się kilkaset sztuk tej broni z okresu tzw. rozkwitu średniowiecza charakteryzujących się rozmaitymi kształtami głowni, jelców i głowic. Po Drugiej Wojnie Światowej bronioznawcy z krajów anglosaskich podjęli próbę usystematyzowania średniowiecznych mieczy, czyli stworzenia typologii grupujących zachowane egzemplarze, przede wszystkim ze względu na kształt głowni, ale również elementów rękojeści. W niniejszym artykule podstawą analizy mieczy pokazanych w materiale ikonograficznym jest podział zaproponowany przez E. Oakeshotta [17] którego typologia uwzględnia również walory użytkowe tego typu broni.

Powyższy podział grupuje miecze ze względu na kształt głowni, lecz jego twórca pomyślał również o jelcach i głowicach [18]. Dzięki temu usystematyzowaniu można za pomocą oznaczeń cyfrowo-literowych określić w zasadzie dowolny typ miecza, który dotrwał do naszych czasów. Miecze pokazane w źródłach obrazowych mają jednak tę wadę, że często malowane były przez ludzi niezorientowanych w sprawach militarnych i ich przypisanie do konkretnego typu okazuje się mocno utrudnione, wręcz niemożliwe. Wszędzie jednak tam, gdzie artysta wykazał się znajomością zagadnień związanych z orężem można w prosty i dokładny sposób określić typ nie tylko głowni, ale też pozostałych elementów miecza. W materiale źródłowym wykorzystanym w niniejszym artykule odnaleźć można cztery typy mieczy: X, XI, XII i XIVwg typologii E. Oakeshotta [19].

hild3

3. Typy mieczy występujące w ikonografii wykorzystanej w niniejszej pracy. Z oryginalnego rysunku usunięto typ XIII. Źródło: E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 203.

II.1. Miecze typu X i Xa

Pierwszym chronologicznie rodzajem jest typ X, którego największą popularność na terenie Europy datuje się na lata 950-1100 [20]. Jest to rozwinięcie „wikińskiego” typu VIII, a jego najpóźniejsze egzemplarze występują jeszcze w pierwszej ćwierci XIII wieku [21]. „Dziesiątki” charakteryzują się szerokimi, stosunkowo krótkimi głowniami, rzadko przekraczającymi 80 cm długości [22], zwykle mającymi zaokrąglone sztychy. Ich głowice przeważnie mają kształt soczewki, wśród zachowanych egzemplarzy zdarzają się jednak również takie, których ten element zapożyczony jest z mieczy używanych przez wojowników skandynawskich w VIII-X wieku. Osobną kategorię stanowią miecze typu określanego jako Xa, charakteryzujące się nieco dłuższymi, ale równie szerokimi głowniami. Ich jelce są jednak zawsze proste, a głowice często dyskoidalne.

hild4

4. Miecz typu X z końca X wieku. Krótka głownia liczy sobie 777.9 mm Źródło: http://www.myarmoury.com/feature_spotx.html

Ostatnim chronologicznie źródłem, w którym można znaleźć miecze typu X oraz Xa jest Biblia Maciejowskiego z połowy XIII wieku. Spośród ukazanych w manuskrypcie wizerunków broni znaleźć można kilka, które charakteryzują się szerokimi u nasady głowniami z niekiedy bardzo szerokimi zbroczami zwężającymi się ku sztychowi.

Zaobserwować można również kilka typów głowic ułatwiających klasyfikację namalowanych mieczy. Na pierwszej ilustracji od lewej widzimy konnego, dobrze opancerzonego wojownika walczącego w ciasnym szyku mieczem o dyskoidalnej głowicy oraz krótkiej i szerokiej głowni. Zbrocze ma znaczną szerokość i pokazane jest w sposób sugerujący, iż zakute jest na trzpień. Kończy się ono kilkanaście centymetrów od końcówki sztychu w sposób widoczny również na fragmencie innej głowni z drugiego planu miniatury. Tak szerokie zbrocze sprawia, że głownia pomimo dużej szerokości i grubości nie jest zbyt masywna i umożliwia dość swobodne władanie tego typu bronią. Rękojeść jest stosunkowo krótka, spoza dłoni rycerza nie wystaje żaden jej fragment. Takie ukształtowanie chwytu powoduje dobre dopasowanie miecza do dłoni, ale nie ułatwia wykonywania bardziej skomplikowanych cięć wykorzystujących giętkość nadgarstka.

hild5

5. Biblia Maciejowskiego. Od lewej: miecze typu X, Xa, X. Warto zwrócić uwagę na różne kształty głowic. Źródło: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm

Środkowy fragment ilustracji nr 5, przedstawiający scenę ćwiartowania żony Lewity, ukazuje miecz o kształcie sugerującym, iż może chodzić o typ Xa, co prawda nie w sytuacji typowo bojowej, lecz pokazujący sposób w jaki można w pełni wykorzystać jego walory konstrukcyjne. Broń z miniatury posiada długą, smuklejszą niż poprzednim przypadku głownię ze zdecydowanie węższym zbroczem oraz zaokrąglonym sztychem. Jelec jest nieznacznie wygięty ku dołowi z zawiniętym w przeciwną stronę zakończeniem (najprawdopodobniej niedokładność lub fantazja twórcy), całość jest zwieńczona romboidalną głowicą, która dzięki swej wielkości stanowi dobrą przeciwwagę dla wciąż masywnej głowni. Rękojeść jest całkowicie ukryta pod dłonią. Postać dzierżąca miecz wykonuje nim cięcie zamachowe [23] znad głowy w celu przecięcia ciała kobiety leżącego na stole. W sytuacji bojowej podobne cięcie wykonane zostałoby przez rycerza rażącego piechura z wysokości końskiego grzbietu. Dzięki uniesieniu broni nad głowę uzyskuje się przede wszystkim dużą siłę przełamującą dzięki większej energii i dłuższej drodze prowadzenia ciosu. Moc płynąca z napiętych mięśni użytkownika i masy głowni pozwoliłaby w sprzyjających okolicznościach na pokonanie zasłony przeciwnika znajdującego się poniżej atakującego i w rezultacie zadanie ciężkich ran głowy, ramion lub nawet całych kończyn górnych. Ostatni fragment ilustracji nr 5 przedstawia miecz typu X schowany w pochwie, tak, że widać jedynie detale rękojeści. Miniatura ukazująca jedną z bitew stoczonych przez króla Saula pozwala na potwierdzenie faktu występowania głowic typu „wikińskiego” jeszcze w połowie XIII stulecia. Zaznaczony fragment przedstawia bowiem miecz o dość krótkiej rękojeści i prostym jelcu zwieńczony właśnie tego rodzaju przeciwwagą. Z czysto konstrukcyjnego punktu widzenia takie zakończenie w czasach powstania Biblii nie spełnia już swego pierwotnego zadania, czyli dodatkowego zwiększenia masy w celu poprawienia wyważenia broni.

Tak późne występowanie rozbudowanych głowic można tłumaczyć wpływami typu IX na późniejsze konstrukcje, który utrzymał się w niektórych częściach Europy nawet do końca XIII wieku [24]. Wizerunek z Biblii Krzyżowców przedstawia taki właśnie typ głowicy w mieczu przypasanym u boku ciężkozbrojnego rycerza. Wojownik ma głowę chronioną przez hełm garnczkowy, co wyraźnie wskazuje na jego wysoki status materialny. Skoro artysta tworzący tę kartę Biblii zdecydował się „uzbroić” go w oręż o archaicznym zakończeniu, można przypuszczać, że występowało ono stosunkowo często obok innych, nowocześniejszych rozwiązań. Nie można jednak wykluczyć, iż jest to celowy zabieg służący podkreśleniu, że opisywane wydarzenia działy się w bardzo dawnych czasach. Ten typ głowicy utrudnia zadawanie ciosów wykorzystujących giętkość nadgarstka, co ogranicza zastosowanie miecza do ciosów krojących z łokcia i ramienia. Szermierka w takim przypadku jest bardzo utrudniona, choć oczywiście można taką bronią wykonywać cały szereg zasłon, tym skuteczniejszych im większą szerokość ma zastawa głowni. W Żywocie Edwarda Wyznawcy nie udało się odnaleźć wizerunku broni, która mogła by zostać zaliczona do typu X.

II.2. Miecze typu XI i XIa

Marian Głosek w swojej pracy tak charakteryzuje ten rodzaj broni: Głownia węższa i dłuższa, wyraźnie kontrastująca z głownią typu X. Sztych wyraźny. Zbrocze wąskie, wyraźnie zaznaczone biegnie przez 4/5 długości głowni, czasami (w późniejszych egzemplarzach) zaczyna się już na trzpieniu. Rękojeść krótka – jednoręczna. Trzpień mniej płaski niż w typie poprzednim. Jelce najczęściej typu 1 i 3, rzadko 1a, 6 i 7. Głowice najczęściej typu A i B, rzadziej G, H. Typ ten według R. E. Oakeshotta największą popularnością cieszy się w okresie od 1120 do 1220 r [25].

hild6

6. Współcześnie wykonany miecz typu XI będący własnością autora. Jelec i głowica wzorowane są na tzw. Mieczu Świętego Maurycego z Wiednia.

Podobnie jak w poprzednim przypadku można wyodrębnić typy pośrednie, czyli XIa, charakteryzujący się wyraźnie szerszą głownią i XIb o dużo węższym brzeszczocie mającym stałą szerokość aż do mocno ściętego sztychu. Wykorzystane w niniejszej pracy źródła ikonograficzne pozwalają na wyodrębnienie i zanalizowanie odmian XI i XIa.

hild7

7. Miecz typu XIa z Muzeum Etnologii i Archeologii w Cambridge datowany na II poł. XII wieku. Wyraźnie widać szeroką głownię i wąskie zbrocze. Źródło: http://www.myarmoury.com/feature_spotxi.html

Głowice tych mieczy są przeważnie dyskoidalne, choć w „klasycznym” typie XI spotyka się jeszcze dość często soczewkowate przeciwwagi.

hild8

8. Miecz typu XI z Muzeum w Glasgow posiadający jelec o okrągłym przekroju rozszerzający się na końcach. Źródło: http://www.myarmoury.com/feature_spotxi.html

Miecze typu XI i XIa odnaleźć można analizując miniatury z Żywotu Edwarda Wyznawcy. Okres, w którym powstało dzieło to czasy zaniku tego typu mieczy, zastępowanych sukcesywnie przez oręż nowego gatunku, niemniej „jedenastki” nie utraciły z dnia na dzień swej wartości bojowej. Pierwsza od lewej część ilustracji nr 9, przedstawiająca pościg za uciekającą do Normandii królową Emmą, ukazuje miecz typu XIa trzymany przez konnego wojownika unoszącego broń jak do ataku bezpośredniego na głowę przeciwnika. Przynależność do tej właśnie kategorii długiej broni siecznej zdradza szeroka głownia, która przylega do około połowy długości jelca. Samo ostrze zakończone jest stosunkowo tępym sztychem, charakterystycznym raczej dla typu X, jednak pozostałe elementy brzeszczotu, a szczególnie oprawy dość jasno określają przynależność tego egzemplarza do typu późniejszego. Wąskie zbrocze biegnie od samej nasady głowni i kończy się na wysokości głowy postaci dzierżącej broń, co wynikać może z zatarcia części szkicu stanowiącego podstawę miniatury [26].

hild9

9. Life of Edward The Confessor. Miecze typu XI i XIa. Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/MSS/Ee.3.59/

Broń ta posiada prosty, dość krótki jelec, z wizerunku nie wynika jednak, czy ma on przekrój okrągły, czy wielokątny. Kopiści przerysowujący dzieło Parisa w latach pięćdziesiątych XIII wieku nie ustrzegli się pewnych niedokładności w odwzorowaniu broni, w związku z czym bezpieczniej jest założyć, że mamy tu do czynienia z typową prostokątną gardą. Za takim rozwiązaniem przemawia również fakt, iż końcówki okrągłego jelca zwykle nieco się rozszerzają, czego nie widać na analizowanym fragmencie ilustracji. Rękojeść jest krótka, nie odbiegająca od innych chwytów znanych z mieczy typu XI. Wieńczy ją dyskoidalna głowica, o tyle niezwykła, że widzimy na niej rodzaj nitu, który może być elementem zdobienia przeciwwagi, lub mocowania jej do trzpienia. Typowym rozwiązaniem w tej dziedzinie jest osadzanie głowicy na trzpieniu, który wystaje z jej górnej części i jest zakuwany w procesie oprawiania rękojeści. Podczas walki niezahartowana część głowni poddawana jest bowiem bardzo dużym naprężeniom, a zastosowanie mocowania podobnego do widocznego na miniaturze mogłoby spowodować osłabienie całej  konstrukcji. Bardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem funkcji tegoż elementu jest zdobienie głowicy, w tym przypadku prezentujące się jednak bardzo skromnie.

Oręż tego typu w walce konnej mógłby zostać użyty przede wszystkim do mocnych, przełamujących cięć znad głowy, tym skuteczniejszych, im szersza byłaby głownia. Jej długość z kolei zapewnia odpowiedni zasięg rażenia przeciwnika, tym samym większe bezpieczeństwo dla walczącego takim mieczem wojownika. Postać na miniaturze uczestniczy w pościgu, trzyma zatem miecz w pozycji umożliwiającej natychmiastowe, choć stosunkowo słabe cięcie w okolice głowy i szyi, zarówno konnego, jak i pieszego przeciwnika.

Środkowa część ilustracji nr 9 to fragment foliału 5 (verso) z Żywotu przedstawiającego pojmanie Alureda, brata króla Edwarda. Widać na nim dwa miecze typu XI różniące się zdecydowanie oprawą. Głownie w obydwu przypadkach są smukłe i ostro zakończone, z wyraźnie wyodrębnionym sztychem posiadającym zdolność przebicia plecionki kolczej. Zbrocza są słabo zaznaczone i mają postać kreski biegnącej przez część długości głowni. Głowica miecza trzymanego przez strażnika (z lewej) jest wyraźnie spłaszczona i ma owalny kształt. Jest to raczej wynik niedokładności rysownika, niż chęci przedstawienia odmiennego typu przeciwwagi, tym bardziej, że broń króla Haralda posiada takie samo zdobienie głowicy, lecz dyskoidalny kształt. Miecz Haralda posiada dość szeroki chwyt i prosty, pomalowany na czerwono jelec nieznacznie rozszerzający cię na jednym końcu. Po raz kolejny jednak nie można wywnioskować z całą pewnością, czy garda ma przekrój okrągły, czy prostokątny. Czerwony kolor tego elementu może być oznaką bogatego zdobienia, w końcu broń spoczywa w rękach monarchy. Być może artysta chciał w ten sposób podkreślić wartość broni, zwłaszcza, że konstrukcyjnie jest to egzemplarz dość prosty i klasyczny. Najciekawszym elementem tego fragmentu ilustracji jest jednak oprawa miecza strażnika, a konkretnie sam jelec. Podobnie jak w przypadku miecza z ilustracji 8 widać wyraźnie wygięcie, lecz w tym razem w formie już rozwiniętej.

hild10

10. Detal środkowego fragmentu ilustracji nr 9 pokazujący rozbudowany jelec z „wąsami”. Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/cgi-bin/Ee.3.59/zoomer

Rozbudowane jelce nie są charakterystycznym elementem mieczy typu XI, niemniej jednak kształt głowni sprawia, iż tak właśnie należy zaklasyfikować ten egzemplarz. Ten rodzaj gardy można zaliczyć do nieco zmodyfikowanego typu 7 wg klasyfikacji E. Oakeshotta, o czym świadczyć mogą też zawinięte końcówki tego elementu [27]. Z powyższego wizerunku możemy wywnioskować, że mamy tu do czynienia z głownią typu XI ponownie oprawioną już w nowszym stylu. Takie przeróbki musiały być stosunkowo częste, pamiętać bowiem należy, że jelec to element mający za zadanie wyłapanie ostrza przeciwnika. Będąc wykonanym z niehartowanej stali po kilku latach używania mógł ulec daleko posuniętej deformacji. Podczas renowacji montowano nowocześniejszą gardę i stąd najprawdopodobniej taki właśnie element na mieczu z głownią starszego typu. Jest to oczywiście spekulacja, ale może tłumaczyć zjawisko występowania nietypowego jelca.

Ostatnia część ilustracji nr 9, przedstawiająca fragment bitwy pod Hastings, ukazuje miecz typu XI, lub XIa [28] w sytuacji bojowej. Sama broń posiada głownię z zaznaczonym wąskim zbroczem, sztych zaś nie jest widoczny. Jelec typu 1a sprawia, iż miecz dobrze nadaje się do szybkich cięć i nagłej zmiany kierunku ataku, umożliwiając jednocześnie łatwe wykonanie zastawy, o ile walczący zechce zaryzykować uszkodzenie broni w starciu ostrze-ostrze.. Na miniaturze głowica ma kształt zniekształconego dysku, zbliżając się do formy soczewkowej, nieco już archaicznej w czasach, gdy powstawał Żywot.

Fragment ten umożliwia przeanalizowanie właściwości bojowych mieczy typu XI, co stanowi istotne uzupełnienie informacji potrzebnych do rekonstrukcji tego rodzaju uzbrojenia. Scena pokazuje moment bitwy, gdzie konne rycerstwo wykorzystało już włócznie i zaczęła się walka na broń białą. Widzimy zatem rannego rycerza w hełmie garnczkowym unoszącego swą broń nad głowę, sztychem w kierunku przeciwnika. Z takiej pozycji możliwe jest skuteczne zaatakowanie jedynie wroga również dosiadającego wierzchowca, gdyż wykręcenie ręki dzierżącej miecz w sposób ukazany na miniaturze znacząco skraca zasięg ciosu. Zyskuje się za to możliwość rażenia głowy, nawet, jeśli jest chroniona przez zamknięty hełm. Ponadto sztych zadany w ten sposób ma szanse ominąć tarczę i dotrzeć do gardła lub nawet klatki piersiowej. Płytkie i stosunkowo słabe pchnięcie, które trafi w osłonięte pancerzem ciało, przy odpowiednim ukształtowaniu ostrza, umożliwi rozerwanie splotu kolczugi i przebicie przeszywanicy. Pamiętać należy również o dodatkowej sile płynącej z impetu rozpędzonego konia. Postać na ilustracji najprawdopodobniej zadaje taki właśnie cios rażąc sztychem w niewidocznego dokładnie przeciwnika. W sytuacji defensywnej uniesienie miecza nad głowę pozwala na szybką zasłonę i w rezultacie zmniejszenie prawdopodobieństwa odniesienia śmiertelnej rany głowy. Pierwszym orężem, które umożliwia tak szeroki wachlarz ciosów i zasłon w sytuacji bojowej są właśnie miecze typu XI, co sprawia, iż w rękach średniowiecznych wojowników utrzymały się przez niemal 200 lat.

Żywot Edwarda Wyznawcy dzięki talentowi Matthew Parisa i kopistów z dworu Eleonory Kastylijskiej stanowi niezwykle cenne źródło do rekonstrukcji mieczy omawianego typu. Dzięki dokładnym rysunkom otrzymujemy potwierdzenie stosowania tego oręża w połowie trzynastego wieku, uzyskujemy też informacje o ewolucji „jedenastek” mającej na celu przystosowanie ich do nowych warunków ówczesnego pola walki.

Kolejne wchodzące w zakres chronologiczny niniejszej pracy, wizerunki mieczy typu XI znajdują się w bogato ilustrowanej Biblii Maciejowskiego.

Pośród kilkudziesięciu mieczy uwidocznionych na kartach księgi kilkanaście bez wątpienia należy do omawianego typu. Na ilustracji nr 11 przedstawione zostały miniatury z najbardziej typowymi egzemplarzami tego gatunku broni, porównanymi z zachowanymi do naszych czasów mieczami. Pierwszy od lewej fragment ilustracji ukazuje najbardziej chyba charakterystyczną postać Biblii, czyli Goliata wyzywającego Izraelitów na pojedynek. Filistyński wojownik ma przypasany u lewego boku miecz, którego oprawa wykazuje cechy przypisywane do typu XI. Kształt głowni można z dużym prawdopodobieństwem odtworzyć po wyglądzie pochwy. Od nasady do trzewika zwęża się ona wyraźnie, co w połączeniu ze znaczną szerokością sprawia, iż można wykluczyć przynależność brzeszczotu do najpopularniejszego w tym okresie typu XII, o którym będzie mowa w drugiej części artykułu. Chwyt w tym przypadku jest krótki, zwężający się w kierunku dyskoidalnej, stosunkowo dużej głowicy, stanowiącej dzięki swym rozmiarom dobrą przeciwwagę dla masywnej broni. Ogólny wygląd miecza przypasanego u boku Goliata podobny jest do zachowanego do naszych czasów egzemplarza z pola bitwy pod Fornham [29].

hild11

11. Biblia Maciejowskiego. Wizerunki mieczy typu XI i XIa. Po prawej stronie miniatur odpowiadające im wyglądem zachowane egzemplarze. Źródło: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm (miniatury), E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, zdj. 6, http://www.myarmoury.com/feature_spotxi.html (zdjęcia oryginałów).

Miecz ten posiada długą i szeroką głownię zakończoną wyraźnym sztychem. Wąskie, równoległe zbrocze kończy się na mniej więcej 3/4 długości ostrza. Jelec o przekroju prostokątnym, podobnie jak przy mieczu Goliata jest prosty i krótki, zapewniający mimo niewielkich gabarytów dobrą ochronę dłoni. Niezahartowany trzpień przy mieczu z Fornfam jest mocno przekrzywiony w bok, co jest najprawdopodobniej wynikiem uszkodzenia w walce, gdyż broń pochodzi ze współczesnych wykopalisk, nie zaś z kolekcji. Dyskoidalna głowica tej broni jest odkształcona z prawej dolnej części przy trzpieniu. Może być to wynikiem niedoskonałości wykonania, lub podobnie jak w przypadku trzpienia, uszkodzenia w walce. Ta druga ewentualność wydaje się bardziej prawdopodobna, gdyż można przypuszczać, iż miecz posiadający dość bogate zdobienia i napis na głowni [30] pierwotnie posiadał równie solidnie wykonaną przeciwwagę.

Środkowa część ilustracji nr 11 przedstawia fragment foliału 10r, na którym widać rycerza dzierżącego miecz bez wątpienia należący do typu XIa. Ta pewność klasyfikacji wynika z charakterystycznych cech konstrukcyjnych omawianej broni uwidocznionych na analizowanym fragmencie Biblii Maciejowskiego. Głownia miecza jest stosunkowo krótka jak na „jedenastkę” i zakończona zbyt tępym sztychem, ale zbrocze jest na tyle wąskie i wyraźne, że wykluczyć można w tym przypadku przynależność do typu X. Dodatkowym argumentem jest długość tego elementu, nie osiągającego typowych dla poprzedniego rodzaju 4/5 długości głowni. Ostateczne potwierdzenie klasyfikacji uzyskać można analizując oprawę tego miecza. Dyskoidalna głowica i krótki, nieco rozszerzający się na końcach jelec sugerują, iż mamy tu do czynienia z mieczem typu XI. Dodając do tych cech znaczną szerokość głowni otrzymujemy oręż klasy XIa pozwalający konnemu wojownikowi na zadawanie mocnych, zamachowych cięć z łokcia i ramienia, umożliwiających przełamanie obrony i zadane ciężkich ran, o ile przeciwnik nie zdoła sparować ciosu, lub przyjąć go na tarczę. Ten podtyp nie jest tak szybki jak klasyczna „jedenastka”, lecz dzięki większej masie głowni umożliwia wykonywanie cięć o większej sile. Podobną głownię posiada zamieszczony na zdjęciu obok egzemplarz porównawczy z Royal Armouries w Leeds [31]. Widać wyraźnie podobną szerokość ostrza i zbrocza, choć broń z Biblii Maciejowskiego jest dużo krótsza. Jeszcze większe podobieństwo zaobserwować można porównując oprawy opisywanych mieczy. W obu przypadkach mamy do czynienia z dyskoidalnymi głowicami osadzonymi na stosunkowo krótkich chwytach. Oprawę uzupełniają krótkie jelce o niewielkim przekroju.

Ostatni z opisywanych wizerunków z Biblii Krzyżowców ukazuje klasyczny miecz typu XI w rękach konnego wojownika w hełmie garnczkowym. Jest to bardzo typowy wizerunek tego rodzaju broni, można nawet stwierdzić, że schematyczny, jednak do naszych czasów dotrwał oryginalny egzemplarz z bliźniaczo podobną oprawą przedstawiony w ostatniej części ilustracji nr 11. Mowa tu o mieczu przechowywanym w Moyses Hall Museum w Bury of St. Edmunds [32], który oprócz wspomnianego wyżej podobieństwa do wizerunku z Biblii charakteryzuje się długą, stosunkowo wąską głownią ze zbroczem sięgającym 3/4 długości brzeszczotu. Oba egzemplarze (z miniatury i oryginalny) posiadają okrągłą, dużą głowicę, prosty, krótki trzpień [33] oraz masywny niezbyt długi jelec o prostokątnym przekroju. Miecz tego typu jest dobrze przystosowany do walki z konia, ze względu na znaczną długość głowni. Jego sztych zapewnia wysokie prawdopodobieństwo przebicia plecionki kolczej przy uderzeniu na wprost, a wąska głownia umożliwia głębszą penetrację ciała przeciwnika.

Miecze typu XI w czasach, kiedy powstawała Biblia Maciejowskiego wychodziły już z użycia, jednak w połowie trzynastego wieku we Francji musiała być to broń na tyle powszechna, że artyści tworzący miniatury w tym dziele zdecydowali się umieścić w rękach malowanych postaci oręż należący bez wątpienia do tego gatunku. Jest to istotne potwierdzenie ram chronologicznych występowanie tego typu broni, gdyż datowanie zachowanych do naszych czasów egzemplarzy jest obarczone dużym marginesem błędu, o ile miecz nie został wykopany np. na polu znanej ze źródeł bitwy, czy też znaleziony w miejscu pochówku o potwierdzonej datacji. Szczegółowość przedstawień broni w Biblii Morgana pozwala dodatkowo na wierne odtworzenie wszelkich detali oprawy, co czyni z tego manuskryptu jedno z najcenniejszych źródeł do rekonstrukcji długiej broni siecznej wszelkiego typu.

Miecze sklasyfikowane jako typ XI, XIasą przede wszystkim bronią konnych wojowników i najprawdopodobniej powstały z myślą właśnie o nich. Dłuższa niż w poprzedniej kategorii głownia umożliwia rażenie przeciwnika z większego dystansu, tym samym zapewnienie większego bezpieczeństwa użytkownikowi. Jej stosunkowo niewielka masa osiągnięta poprzez zmniejszenie szerokości i profilu powoduje, iż rycerstwo z trzynastego stulecia posługuje się bronią umożliwiającą szybszy atak i obronę, w rezultacie- zwiększenie skuteczności w walce. W przypadku, gdy wojownik potrzebował oręża o większej sile przełamującej istniała możliwość poszerzenia głowni, co obserwujemy w typie XIa. Kiedy natomiast ważniejsze stało się przebicie pancerza przeciwnika sięgano po miecze klasyfikowane dzisiaj jako typ XIb. Te ostatnie, będące formą przejściową, przekształciły się z czasem w charakterystyczny dla trzynastego wieku typ XII. Niniejszy artykuł miał na celu zapoznanie czytelnika z kilkoma typami mieczy dającymi się zidentyfikować w dwóch znakomitych dziełach trzynastowiecznego piśmiennictwa jakimi są Żywot Edwarda Wyznawcy oraz tzw. Biblia Maciejowskiego. Należy zdawać sobie sprawę, że najlepszym źródłem do rekonstrukcji średniowiecznego oręża są bez wątpienia zachowane egzemplarze, nie można jednak zapominać, że nasi przodkowie pozostawili po sobie bogatą ikonografię, która dobrze uzupełnia, a w pewnych specyficznych okolicznościach może nawet zastąpić inne źródła. Trzynastowieczni szermierze nie pozostawili po sobie tak bogatej spuścizny jak kontynuatorzy dzieła Johannesa Liechtenauera z XIV i XV wieku [34], zmuszeni więc jesteśmy sięgać po dostępne źródła jeśli chcemy podjąć próbę odtworzenia techniki posługiwania się bronią sieczną. Interpretacja miniatur może się oczywiście różnić w zależności od percepcji rekonstruktora, ale to właśnie sprawia, że tym bardziej warto pogłębiać wiedzę w tym zakresie. W drugiej części artykułu zostaną omówione typy XII i XIV na podstawie tego samego zakresu źródeł.

Część II
miecze typu XII i XIV

W pierwszej części artykułu omówione zostały miecze o głowniach typu X, Xa, XI i XIa, których odwzorowania można zaobserwować w dwóch ważnych źródłach źródłach ikonograficznych z połowy XIII wieku. W tej części uwagę zostanie poświęcona ich „młodszym braciom” również w oparciu o Żywot Edwarda Wyznawcy i tzw. Biblię Maciejowskiego.

II.3. Miecze typu XII

Czerpiący z dorobku E. Oakeshotta profesor Marian Głosek tak charakteryzuje tę klasę mieczy: Głownia szeroka, płaska, sztych dobrze wyodrębniony, zastawa lekko rozszerza się ku rękojeści. Zbrocze jedno, sporadycznie dwa lub trzy, zaczynające się już na trzpieniu. Rękojeść jednoręczna. Trzpień płaski, w środku długości często lekko poszerzony, nieznacznie dłuższy niż w typie XI. Jelec najczęściej 1, rzadziej 1a, 2, 3, 6 i 7. Głowice najczęściej I i H. R. E. Oakeshott najwcześniejsze okazy tego typu datuje na 1170 [35], zaś najpóźniejsze na 1330 [36].

Powyższa definicja nie wyczerpuje charakterystyki typu XII i odnosi się raczej do egzemplarzy z Europy Środkowej, gdyż nie zawsze, a może nawet nie przede wszystkim głownie rozszerzają się ku jelcowi, stanowi to jednak element występujący tylko w tej klasie broni. Poza tym samo ostrze nie zawsze zwęża się mocno ku jelcowi, choć przeważnie posiada znaczną szerokość. Analizując ikonografię i zachowane egzemplarze można zauważyć, że „dwunastki” są formą rozwojową wcześniejszych rozwiązań zaadaptowaną do zmieniających się warunków trzynastowiecznego pola walki. Są to czasy, gdy bitwy rozstrzygają przełamujące szarże jazdy rycerskiej, opancerzonej w sięgające nieraz za kolana kolczugi z długimi rękawami, kolcze nogawice oraz często w hełmy garnczkowe. Do pokonania takiego przeciwnika potrzebny był oręż łączący w sobie szybkość typu XI i przełamującą siłę typu X [37].

12. Miecz typu XII z Cernovira w Czechach datowany na XIII wiek. Źródło: M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie..., s. 137 (opis), tabl. XXIV (zdjęcie)

12. Miecz typu XII z Cernovira w Czechach datowany na XIII wiek. Źródło: M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 137 (opis), tabl. XXIV (zdjęcie).

Miecze typu XII dzięki swej konstrukcji umożliwiały zadawanie mocnych, szybkich ciosów, szczególnie z wysokości końskiego grzbietu, a po skruszeniu drzewca włóczni mogły być z powodzeniem wykorzystane do przebicia każdego z ówczesnych rodzajów pancerza używanego w Europie Zachodniej.

13. Pozbawiony jelca miecz typu XII ze wschodniej części Niemiec datowany na XIII wiek. Źródło: M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie..., s. 147 (opis), tabl. XXIV (zdjęcie).

13. Pozbawiony jelca miecz typu XII ze wschodniej części Niemiec datowany na XIII wiek. Źródło: M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 147 (opis), tabl. XXIV (zdjęcie).

Przedstawione powyżej zachowane do naszych czasów miecze są typowymi przykładami długiej broni siecznej z trzynastego wieku, charakteryzującymi się przeznaczonymi do cięcia i do kłucia długimi, szerokimi głowniami z rozszerzającą się w kierunku jelca zastawą. Trzpienie obu egzemplarzy są decydowanie dłuższe niż w poprzednio opisywanych kategoriach, niekiedy umożliwiające chwycenie broni oburącz i zadanie dzięki temu mocniejszego uderzenia, zwłaszcza w podtypie XII a.

14. Żywot Edwarda Wyznawcy. Miecze typu XII porównane z zachowanymi egzemplarzami. Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/MSS/Ee.3.59/ (miniatury), http://www.myarmoury.com/feature_spotxii.html (zdjęcia).

14. Żywot Edwarda Wyznawcy. Miecze typu XII porównane z zachowanymi egzemplarzami. Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/MSS/Ee.3.59/ (miniatury), http://www.myarmoury.com/feature_spotxii.html (zdjęcia).

Pierwsza od lewej część ilustracji nr 14 przedstawia fragment foliału 32 (verso) ze sceną bitwy pod Stamford Bridge. Wśród postaci wojowników można zaobserwować dwóch walczących mieczami typu XII o stosunkowo krótkich głowniach. Rycerz w kapalinie dzierży oręż o niewielkim brzeszczocie wyraźnie zwężającym się ku słabo zaznaczonemu na miniaturze sztychowi. Wąskie zbrocze biegnie od nasady do około 3/4 długości ostrza. Najciekawszym fragmentem tego wizerunku potwierdzającym klasyfikację miecza jest rękojeść zaopatrzona w dyskoidalną głowicę i jelec należący bez wątpienia do typu 5 [38]. Krótki, jednoręczny chwyt schowany jest w całości pod dłonią użytkownika, tak, że niemożliwym wydaje się operowanie tą bronią oburącz. Całość składa się na stosunkowo krótki miecz przydatny w walce w zwarciu i tłoku bitewnym. Należy jednak pamiętać, że skrócenie głowni może być celowym zabiegiem kopisty, który nie chciał ukrywać głowni za ręką sąsiedniej postaci. Wąskie zbrocze i rodzaj oprawy określają tę broń jako typu XII, pomimo niewielkiej długości głowni. Postać na miniaturze unosi go do ciosu zamachowego zza głowy, który ma na celu zapewne przełamanie obrony lub rozbicie hełmu. Jest to raczej cięcie tasakowe niż krojące z łokcia, gdyż w tym drugim przypadku bezcelowe byłoby opuszczanie głowni za głowę. Prawdopodobny efekt takiego ciosu widzimy w dolnej części tego fragmentu ilustracji nr 14. Miecz na nim uwidoczniony posiada krótką, wyraźnie rozszerzającą się przy zastawie głownię tak charakterystyczną dla typu XII. Wąskie zbrocze jest zbyt słabo widoczne, by można było dokładnie określić jego długość. Jelec o lekko opuszczonych końcach należy do jednej z odmian typu 4 [39], którego cechą wyróżniającą jest okrągły przekrój przy zakończeniach [40]. Z analizy ilustracji nie wynika jednoznacznie jaki profil posiada jelec, jednak na podstawie kształtu można przypuszczać, iż prawdopodobnie jest on okrągły lub owalny. Pomimo krótkiej głowni mamy tu do czynienia bez wątpienia z typem XII, o czym świadczy typowe dla tego gatunku rozszerzenie przy trzpieniu powodujące lepsze wyważenie broni pomimo masywnego sztychu.

Cios tasakowy zadany „dwunastką” miał duże szanse na rozłupanie hełmu, nawet garnczkowego, co wyraźnie widać na analizowanej miniaturze. Efekt taki uzyskuje się bardziej dzięki masie głowni niż ostrości, gdyż ciężkie hełmy były bardzo odporne na rozcięcia [41]. Podobną oprawę jak w opisanych powyżej przypadkach posiada przedstawiony na zdjęciu obok nich zachowany egzemplarz znany jako Miecz Świętej Kasyldy. Krótka, licząca 762 mm [42] głownia i duża dyskoidalna głowica sprawia, że broń nadaje się do wykonywania skomplikowanych figur szermierczych. Niewielka długość ostrza stanowi potwierdzenie tezy, iż nie wszystkie miecze typu XII miały długie masywne brzeszczoty. Broń ta posiada wąskie zbrocze, które jednak mocno zagłębia się w profil głowni, szczególnie przy zastawie. Zdobienia i inkrustacje sprawiają, że jest to raczej miecz reprezentacyjny niż bojowy, choć o wysokich walorach użytkowych.

Jeden z najbardziej klasycznych przykładów przedstawionego w ikonografii miecza typu XII ukazany jest w środkowej części ilustracji nr 14. Jeden z bohaterów sceny lądowania Haralda Hardrady niedaleko miasta York dzierży broń charakteryzującą się długą głownią z wyraźnie zaznaczonym sztychem i stosunkowo szerokim, choć krótkim zbroczem. Prosty jelec nieznacznie rozszerza się przy zakończeniach, co pozwala zaliczyć go do typu 5 [43] . Głowica ma owalny kształt, co najprawdopodobniej wynika z niedokładności kopisty powielającego dzieło Matthew Parisa. Postać na miniaturze trzyma broń w położeniu, które umożliwia szybkie użycie miecza w walce, samo w sobie nie stanowiąc jednak punktu wyjścia do zadanie ciosu. Krótki chwyt uniemożliwia użycie broni oburącz, lecz niewielka szerokość głowni sugeruje, iż oręż posiada stosunkowo niewielką masę. Ostry sztych sprawia, że miecz ukazany na ilustracji dobrze nadaje się do przebijania pancerzy i zadawania głębokich ran kłutych. Podobne zastosowanie może mieć zachowany do naszych czasów, datowany na lata 1225-1275, egzemplarz z Nationalmuseet w Kopenhadze [44] przedstawiony na sąsiadującym z miniaturą zdjęciu. Różni się on od opisywanego wizerunku jelcem o okrągłym przekroju i długością trzpienia, jednak kształt głowni jest bardzo podobny. W obu przypadkach jest ona długa i stosunkowo wąska, co zapewnia znaczny zasięg ciosu. Niewielka szerokość brzeszczotu duńskiego miecza sprawia, iż nadaje się on również do uderzeń na wprost, zakończonych rozerwaniem plecionki kolczej, a w późniejszym okresie nawet zbroi typu coat-of-plates [45]. Dyskoidalna głowica tej broni nie ogranicza ruchów i umożliwia wykorzystanie giętkości nadgarstka w szybkiej obronie.

Ostatnia część ilustracji nr 14 będąca fragmentem foliału 5 (recto) Żywotu Edwarda Wyznawcy przedstawia miecz typu XII w rękach Knuta walczącego w konnym pojedynku z Edmundem Żelaznym. Ukazany na ilustracji oręż posiada podobną konstrukcję jak późniejszy o kilkadziesiąt lat miecz króla Kastylii i Leonu Sancho IV [46]. Oba egzemplarze mają krótkie chwyty zakończone dużymi dyskoidalnymi głowicami. Charakterystyczną cechą w obydwu przypadkach jest wygięty w kierunku sztychu masywny jelec, który można zaklasyfikować do nieco zmodyfikowanego typu 6 wg klasyfikacji E. Oakeshotta [47]. Ten rodzaj jelca stanowi dobrą ochronę ręki użytkownika pomimo niewielkiej długości, gdyż charakterystyczne wygięcie i duży prostokątny przekrój umożliwiają zatrzymanie ciosu przeciwnika nawet wtedy, gdy ześlizgnie się on po głowni w kierunku chwytu. Dzięki takiemu rozwiązaniu można bezpieczniej odbijać cięcia bez obawy o uszkodzenie gardy i w rezultacie zranienie lub utratę dłoni. Taki kształt powoduje ponadto lepsze wyważenie broni, co jest szczególnie istotne w przypadku miecza Sancho IV, który posiada bardzo długą, liczącą 914,4 mm głownię. Ostrze miecza Knuta jest zdecydowanie krótsze i w odróżnieniu od hiszpańskiego egzemplarza porównawczego, którego brzeszczot jest równoległy niemal na całej długości, zwęża się wyraźnie w kierunku tępego sztychu. Postać na ilustracji dzierży miecz w pozycji umożliwiającej zaatakowanie boku konnego przeciwnika. Atak od lewej strony zakończyłby się najprawdopodobniej wyłapaniem ciosu na tarczę, natomiast w przypadku najazdu koniem od prawej można z dużym powodzeniem wyprowadzić płaskie uderzenie na hełm, które mogłoby się w sprzyjających okolicznościach zakończyć ścięciem głowy. Gdyby celem był piechur, głównym obiektem ataku stałaby się jego głowa. Moc koszącego ciosu spotęgowanego pędem konia mogłaby doprowadzić do natychmiastowego przełamania obrony, nawet złożonej z uniesionej tarczy wspartej prawą ręką [48].

Wizerunki długiej broni siecznej zawarte w Żywocie pozwalają na szczegółową rekonstrukcję nie tylko samych mieczy, ale również sposobu wykorzystania ich w walce. Kształty głowni, jelców czy też głowic znajdują potwierdzenie w zachowanym materiale archeologicznym, co sprawia, iż analizowany manuskrypt staje się ważnym źródłem do odtwarzania mieczy typu XII używanych na Wyspach Brytyjskich w połowie trzynastego wieku.

15. Tzw. Biblia Maciejowskiego. Miecze typu XII porównane z zachowanymi egzemplarzami. Od lewej: miecz z rzeki Witham, koło Lincoln w Wielkiej Brytanii, datowany na 1250-1300 rok oraz miecz ze Szczecina, z przełomu XIII i XIV wieku. Źródło: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm (miniatury), E. Oakeshott, The Archeology of Weapons..., zdj. 7, M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie..., tabl. XXIV (zdjęcie), s. 150 (opis).

15. Tzw. Biblia Maciejowskiego. Miecze typu XII porównane z zachowanymi egzemplarzami. Od lewej: miecz z rzeki Witham, koło Lincoln w Wielkiej Brytanii, datowany na 1250-1300 rok oraz miecz ze Szczecina, z przełomu XIII i XIV wieku. Źródło: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm (miniatury), E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, zdj. 7, M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, tabl. XXIV (zdjęcie), s. 150 (opis).

Spośród wykorzystanych do powstania niniejszej pracy źródeł, miecze typu XII odnaleźć można w tzw. Biblii Maciejowskiego. Na kartach tej bogato ilustrowanej księgi francuscy artyści przedstawili kilka wizerunków bez wątpienia przedstawiających broń tego gatunku ukazaną zarówno w walce, jak i będącą dodatkiem do cywilnego stroju. Czasy, w których powstała Biblia, czyli połowa trzynastego wieku, to okres gdzie przed bronią sieczną stoi zadanie nie tylko przecięcia, ale i przebicia coraz bardziej wytrzymałego pancerza. Są to również czasy, gdzie najbardziej charakterystyczną formą osłony głowy ciężkozbrojnego rycerstwa staje się hełm garnczkowy, zapewniający dobrą ochronę, jednak kosztem dużej masy i ograniczenia pola widzenia. W takich warunkach bardzo dobrze sprawdzały się właśnie miecze typu XII, łączące w sobie dużą siłę przełamującą z szybkością i zdolnością przebijania zbroi. Pierwszy od lewej fragment ilustracji nr 15 ukazuje miecz typu XII jako dodatek do cywilnego stroju. Postać na obrazie ubrana jest w czerwony, długi surcoté, co sugeruje jej wysoki status majątkowy. Broń spoczywa w pochwie, tak, że detale głowni nie są widoczne, można jedynie wnioskować o jej wymiarach na podstawie kształtu futerału. Wynika z niego, że ostrze ma długość około 90 cm, jest stosunkowo wąskie i zakończone wyraźnym sztychem. Podobną głownię zaobserwować można analizując miecz wyłowiony z rzeki Witham. U nasady głowni posiada on charakterystyczne dla „dwunastek” rozszerzenie, ale całość jest dość smukła, wyraźnie zwężająca się ku mocno zaznaczonemu sztychowi. Jelce w obu przypadkach są proste [49], choć wizerunek z Biblii sugeruje, iż garda pokazanej na nim broni jest zdecydowanie masywniejsza niż w egzemplarzu porównawczym. Obydwa miecze posiadają dyskoidalne głowice, a tym co różni je najbardziej jest długość trzpienia, który w angielskim oryginale jest na tyle długi, że w określonych okolicznościach umożliwia zadanie tą bronią ciosu oburącz.

Środkowy fragment ilustracji nr 15 przestawia ciężkozbrojnego, konnego wojownika uzbrojonego w miecz typu XII. Rycerz jest ukazany w czasie odwrotu z pola bitwy, a jego głowę i ramię znaczą głębokie rany, z których ta pierwsza właściwie powinna go wyeliminować z walki. Ręka zaś jest przecięta w takim miejscu, że władanie stosunkowo ciężkim mieczem jest niezwykle utrudnione. Jeździec trzyma broń blisko końskiego grzbietu, co sprawia, że może w razie konieczności prostym ruchem zasłonić głowę i plecy w razie ataku z tyłu. Nasuwa się zatem pytanie, czy artysta malujący tę miniaturę posiadał aż tak szczegółową wiedzą na temat ran i sposobów władania mieczem, że zdecydował się właśnie w ten sposób przedstawić jednego z wielu walczących, czy jest to może przypadkowy zbieg okoliczności. Wziąwszy pod uwagę bogactwo szczegółów zawartych w scenach batalistycznych Biblii Krzyżowców, nie można wykluczyć, że jest to świadomy zabieg mający na celu pokazanie pokonanego wojownika poprzez zaprezentowanie charakterystycznych ran. Dla niniejszego artykułu najważniejszy jest jednak wizerunek samego miecza, który wykazuje pewne cechy podobieństwa do zamieszczonego na zdjęciu obok zachowanego egzemplarza ze Szczecina. Pomijając rozszerzenie głowni przy zastawie, dające się zaobserwować w broni z ziem polskich, brzeszczot ma właściwie taki sam kształt. Jest on w obu przypadkach szeroki, zwężający się wyraźnie w kierunku słabo zaznaczonego sztychu. Są to przykłady broni typu XII, która w odróżnieniu od większości oręża z tej samej rodziny nie nadaje się do przebijania opancerzenia, lecz raczej do jego przełamywania dzięki potężnym zamachowym cięciom. Zbrocze miecza z Biblii jest też nieco szersze przy nasadzie, ale podobnie jak u swego szczecińskiego odpowiednika kończy się daleko przed sztychem. Proste i długie jelce typu 1 [50] oraz stosunkowo duże chwyty można zaobserwować zarówno w broni z miniatury, jak i w egzemplarzu porównawczym, pomimo iż ten ostatni jest prawdopodobnie pół wieku młodszy [51].

Ostatnia część analizowanej ilustracji przedstawia miecz typu XII o wyglądzie podobnym do broni z Witham, który ukazany jest w sytuacji bojowej. Podobieństwo do analizowanego już zachowanego egzemplarza dotyczy przede wszystkim oprawy, gdyż oprócz dyskoidalnej głowicy i wyraźnie przedłużonego chwytu, miecz uwidoczniony na ilustracji posiada gardę z rozszerzającymi się końcówkami, które przywodzą na myśl opisywany wcześniej jelec typu 2.

Wojownik z Biblii przedstawiony jest podczas walki w ciasnym szyku conroi i unosi miecz do zadania bezpośredniego pchnięcia na twarz. Taki cios zostałby zadany znad głowy i w razie powodzenia miałby szansę przełamać nawet osłonę hełmu garnczkowego. Takie położenie broni umożliwia również, a może nawet przede wszystkim, zadanie koszącego cięcia mającego pokonać piechura. W tym jednak przypadku widać wyraźnie, że rycerz jest częścią przełamującego szyku kawaleryjskiego, a jego zadaniem jest uderzenie na wprost. Kolejna ewentualność to tasakowy cios z krótkiego dystansu na głowę z jednoczesną gwałtowną zmianą kierunku ataku. Ta figura szermiercza ma niewielkie zastosowanie w szarży kawaleryjskiej ze względu na jej prędkość, lecz umożliwia zadanie niezwykle mocnego uderzenia pozwalającego w sprzyjających okolicznościach na rozłupanie hełmu, lub nawet odcięcie całego ramienia. Biorąc jednak pod uwagę, że rycerz trzyma miecz wysoko nad głową w niemalże prostej ręce, najbardziej prawdopodobnym sposobem ataku jest pierwszy z wymienionych, czyli bezpośrednie pchnięcie na głowę przeciwnika. Opisywana miniatura dostarcza niezwykle cennych informacji na temat wykorzystania mieczy typu XII w szarży kawaleryjskiej. Ze względu na znaczne gabaryty głowni, broń ta mogła być z powodzeniem wykorzystana w ciasnym szyku konnym po utracie włóczni, a nie tylko do walki z piechotą, czy też dobijania uciekających jeźdźców.

Przedstawienia mieczy typu XII ukazane w Biblii Maciejowskiego stanowią cenne podsumowanie wyglądu samej broni, ale również sposobu jej wykorzystania w walce. Oręż należący do tej rodziny upowszechnia się na początku trzynastego wieku, dlatego Żywot i Biblia są dobrymi źródłami pokazującym broń, którą można bez obawy o nadinterpretację zaliczyć do tego właśnie gatunku uzbrojenia. „Dwunastki” powstały by sprostać zmieniającym się warunkom pola walki i przetrwały aż do początków czternastego stulecia, kiedy to coraz szersze stosowanie elementów płytowych wymusiło na miecznikach skonstruowanie oręża o jeszcze większej niż dotychczasowa zdolności przebijania coraz doskonalszych zbroi.

II.4. Miecze typu XIV

Ostatnim już gatunkiem mieczy, którego ślady znaleźć można w ikonografii wchodzącej w zakres niniejszej pracy jest typ XIV, choć w przypadku analizowanych źródeł obrazowych można mówić jedynie o broni posiadającej niektóre cechy tego typu.

Ponownie cytując profesora Głoska ten rodzaj długiej broni siecznej można określić następującą definicją: Głownia krótka, szeroka, z wyraźnym sztychem. Zastawa niekiedy poszerza się ku rękojeści. Zbrocze jedno, wyraźne, przekracza często połowę długości głowni, czasami zaczyna się już w połowie długości trzpienia. Rękojeść jednoręczna (trzon długości ok. 9 – 12 cm). Trzpień gruby. Jelce typu 6, 7. Głowice I, K. Typ ten wg R. E. Oakeshotta największą popularnością cieszy się w latach 1270 – 1340. [52]

Zgodnie z powyższą definicją miecze z tej rodziny nie powinny się pojawiać w ikonografii wcześniej niż w 1270 roku [53], jednak w Biblii Maciejowskiego i Żywocie Edwarda Wyznawcy spotykamy broń charakteryzującą się krótką, ostrą głownią i wygiętym w kierunku sztychu jelcem, której nie można zaklasyfikować do żadnego z wcześniejszych typów. Do naszych czasów nie dotrwało dużo egzemplarzy tej broni, a większość z zachowanych datuje się najwcześniej na początek czternastego wieku. Informacje na temat ich występowania w stuleciu poprzednim czerpiemy głównie z angielskich nagrobków z lat dziewięćdziesiątych [54] oraz właśnie z ikonografii.

16. Jeden z najbardziej znanych egzemplarzy miecza typu XIV z Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Źródło: http://www.myarmoury.com/feature_spotxiv.html.

16. Jeden z najbardziej znanych egzemplarzy miecza typu XIV z Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Źródło: http://www.myarmoury.com/feature_spotxiv.html.

Miecze typu XIV są odpowiedzią mieczników na pojawiające się w drugiej połowie trzynastego wieku osłony płytowe, a ze względu na krótką głownię mogą być używane zarówno przez jeźdźca, jak i piechura. Wyżej wymieniona cecha sprawia, iż bardzo dobrze nadają się do walki w ciasnym szyku, gdzie nie ma miejsca na szerokie ciosy zamachowe. W walce na bliską odległość masywne ostrze może służyć do przełamywania obrony i ochrony przeciwnika, ale najlepsze i najbardziej niszczycielskie efekty osiąga się zadając krótkie, mocne pchnięcie.

W Żywocie Edwarda Wyznawcy udało się wyodrębnić jeden wizerunek długiej broni siecznej pasujący do definicji typu XIV. Widzimy go na fragmencie analizowanej już ilustracji przedstawiającej walkę Knuta i Edmunda Żelaznego. Ten ostatni dzierży w prawej dłoni oręż o bardzo krótkiej głowni, który wykorzystuje do bezpośredniego starcia z przeciwnikiem.

17. Żywot Edwarda Wyznawcy. Miecz typu XIV w rękach Edmunda Żelaznego. Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/cgi-bin/Ee.3.59/zoomer.

17. Żywot Edwarda Wyznawcy. Miecz typu XIV w rękach Edmunda Żelaznego.
Źródło: http://www.lib.cam.ac.uk/cgi-bin/Ee.3.59/zoomer.

Na powyższej ilustracji widzimy miecz charakteryzujący się krótkim ostrzem, niewiele przekraczającym długość ramienia użytkownika. Jest ono wyraźnie zwężone w kierunku stosunkowo tępego sztychu i posiada szerokie zbrocze kończące się mniej więcej w jego połowie. Taki brzeszczot jest bardzo groźny w walce z bliska, gdyż dzięki dużej masie potrafi przełamać osłonę przeciwnika przy cięciu zamachowym, takim jak widoczne powyżej. Pamiętać jednak należy, iż broń przeznaczona do cięcia posiada zawsze dłuższe zbrocze niż ta, której głównym zadaniem jest przebijanie zbroi. Miecz króla Edmunda posiada dość tępe zakończenie, jednak gdyby służył głównie do ciosów zamachowych jego zbrocze byłoby zdecydowanie dłuższe. Artysta malujący ten wizerunek zapewne nie zdawał sobie sprawy ze szczegółów konstrukcyjnych takich mieczy, stąd zapewne ów niezwykły sztych przedstawiony w scenie walki dwóch królów.

Wątpliwości co do klasyfikacji rozwiewa oprawa miecza, która zgodnie z definicją zacytowaną we wstępie niniejszego podrozdziału, składa się z wygiętego jelca typu 7 [55], krótkiego, masywnego chwytu i stosunkowo dużej, dyskoidalnej głowicy typu G, H, I, J lub K [56].

Nie można z całą pewnością stwierdzić, że na analizowanej powyżej ilustracji przedstawiono miecz należący do klasycznego typu XIV, niemniej jednak cała konstrukcja broni jest na tyle charakterystyczna, że wyklucza zakwalifikowanie do jakiegokolwiek wcześniejszego typu. W odróżnieniu od innych przedstawień, gdzie w rekonstrukcji pomocne były zachowane egzemplarze, w tym przypadku nie można podeprzeć się żadnym materiałem archeologicznym. Wizerunek miecza z foliału 5 (recto) Żywotu Edwarda Wyznawcy stanowi więc jedno z najwcześniejszych wyobrażeń długiej broni siecznej tak często przedstawianej w rękach angielskich wojowników w następnym stuleciu.

Kolejny egzemplarz broni wykazujący cechy przypisywane do typu XIV odnaleźć można na ilustracji z Biblii Maciejowskiego przedstawiającej przegnanie Izraelitów z Hai.

18. Biblia Maciejowskiego. Wojownik w centrum dzierży w ręku miecz typu XIV. Źródło: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm.

18. Biblia Maciejowskiego. Wojownik w centrum dzierży w ręku miecz typu XIV.Źródło: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm.

Na powyższej miniaturze widać konnego wojownika unoszącego broń do zamachowego ciosu znad głowy. Dzierży on miecz o krótkiej, szerokiej, mocno zwężającej się ku sztychowi głowni. Posiada ona szerokie zbrocze, które na ilustracji kończy się mniej więcej w połowie ostrza [57]. Ogólny wygląd przypomina miecz Edmunda Żelaznego z ilustracji nr 17, brakuje tu jednak ukrytego za głową innego jeźdźca zakończenia głowni. Potwierdzeniem takiej klasyfikacji może być kształt jelca, bez wątpienia należącego do typu 7 [58], szeroko stosowanego w „czternastkach”. Niezwykłym elementem tego przedstawienia broni jest niewątpliwie głowica o kształcie rzadko już spotykanym w okresie powstania Biblii Krzyżowców i nieczęsto pojawiającym się w następnym stuleciu. Przeciwwaga złożona jest z trzech części i bardzo przypomina zakończenia chwytów mieczy „wikińskiego” typu III i VI [59]. Takie zwieńczenie chwytu mogłoby spowodować kłopoty z określeniem typu, lecz w sukurs przyszła tu sfragistyka, a konkretnie wizerunek miecza z pieczęci króla Szkocji Jana Balliola z początku czternastego wieku.

19. Pieczęć Jana Balliola z pierwszego dziesięciolecia XIV wieku. Warto zwrócić uwagę na głowicę miecza, bez wątpienia należącego do typu XIV. Źródło: http://www.myarmoury.com/view.html?features/pic_spotxiv09.jpg.

19. Pieczęć Jana Balliola z pierwszego dziesięciolecia XIV wieku. Warto zwrócić uwagę na głowicę miecza, bez wątpienia należącego do typu XIV. Źródło: http://www.myarmoury.com/view.html?features/pic_spotxiv09.jpg.

Potwierdzenie klasyfikacji nie zostało w tym przypadku dokonane za pomocą materiału archeologicznego, lecz przedstawienia z pieczęci królewskiej zawierającej bardzo dużo szczegółów konstrukcyjnych królewskiej broni.

Wojownik na ilustracji nr 18 atakuje przeciwnika ciosem zamachowym znad głowy. Dzięki masywnej głowni może dość łatwo przełamać zasłonę, ale tylko z bezpośredniej odległości. Broń typu XIV nie jest orężem typowo kawaleryjskim- w tej roli zdecydowanie lepiej sprawdzają się w połowie trzynastego wieku szeroko stosowane „dwunastki”, jednak dzięki niewielkim rozmiarom brzeszczotu miecz taki jest niezastąpiony w walce w zwarciu i tłoku. Pomimo dużej masy charakteryzuje go szybkość i zdolność błyskawicznego przejścia od ataku, do obrony, jednak kosztem niewielkiego zasięgu rażenia.

Rekonstrukcja tego typu broni na podstawie wizerunku z Biblii Maciejowskiego jest utrudniona ze względu na brak wyraźnie pokazanego zakończenia głowni. Jest to również jedyny przykład broni wykazującej cechy omawianego typu w całej bogato ilustrowanej księdze, w związku z czym nie można stwierdzić z całą pewnością, iż takie miecze były w powszechnym użytku wśród francuskich wojowników z połowy trzynastego stulecia. Dodatkowym utrudnieniem jest brak zachowanych egzemplarzy pewnie datowanych na połowę XIII wieku.

Przedstawienia z Żywotu Edwarda Wyznawcy i Biblii Krzyżowców nie dają jasnej odpowiedzi na pytanie, czy w okresie powstania manuskryptów wojownicy powszechnie korzystali na polu walki z mieczy typu XIV. Ich konstrukcja predestynuje je przede wszystkim do zadawania płytkich, mocnych i szybkich pchnięć, na ikonografii jednak widzimy oręż wykorzystywany tylko do silnych ciosów zamachowych. Z drugiej strony, wygląd głowni i elementów oprawy wyklucza przynależność pokazanej na miniaturach broni do jakiegokolwiek innego ze znanych typów. Artyści malujący wizerunki w analizowanych źródłach udowodnili też, że posiadają rozeznanie w sprawach militarnych i nie można ich podejrzewać o fantazjowanie, czy też poważne błędy w przedstawieniu środków prowadzenia walki. Być może połowa trzynastego wieku to czasy, w których miecznicy powoli odkrywają zalety krótkich głowni i pojawiają się pierwsze próby zastosowania ich w walce. Możliwe również, że w tym okresie miecze, które pół wieku później rozwiną się w klasyczny typ XIV, są częściej wykorzystywane do przełamywania osłon przeciwnika, niż do ich przebijania, co znajduje odzwierciedlenie w ikonografii wchodzącej w zakres niniejszego artykułu.

BIBLIOGRAFIA

1. P. Binski, Westminster Abbey and the Plantagenets. Kingship and the Representation of Power 1200-1400, Londyn, New Haven 1995.
2. J. Clement, Medieval Swordsmenship. Ilustrated Methods and Techniques, Boulder (CO) 1998.
3. S.C. Cockerell, J. Plummer, Old Testament miniatures: a medieval picture bookwith 283 paintings from Creation to the story of David, Nowy Jork 1969.
4. D. Edge, J. M. Paddock, Arms & Armour of the Medieval Knight, Nowy Jork 1991.
5. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie z X-XV wieku, Warszawa 1984.
6. W. Kwaśniewicz, 1000 słów o broni białej i uzbrojeniu ochronnym, Warszawa 1981.
7. C.G. Mann, Picturing the Bible in the Thirteenth Century, [w:] W. Noel, D. Weiss, The Book of Kings: Art, War, and the Morgan Library’s Medieval Picture Bible, Baltimore 2002.
8. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons: Arms and Armour from Prehistory to the Age of Chivalry, Woodbridge 1960.
9. W. Zabłocki, Cięcia prawdziwą szablą, Warszawa 1989.

PRZYPISY

1. Mowa tu o ośrodkach miejskich w chrześcijańskiej Europie Zachodniej. Na terenie rządzonym przez władców z dynastii Piastów dominować będzie jeszcze przez wiele stuleci gospodarka rolna.

2. Oakeshott, The Archeology of Weapons: Arms and Armour from Prehistory to the Age of Chivalry, Woodbridge 1960, s. 204-210.

3. Numer katalogowy MS. Ee.3.59.

4. Żywot napisany jest w tzw. dialekcie anglo-normańskim, który upowszechnił się jako język elit na Wyspach po najeździe Wilhelma I w 1066 roku.

5. P. Binski z uniwersytetu w Cambridge zauważa bliźniacze podobieństwo wielu elementów kompozycji tekstu z innymi pracami Parisa. Styl tego autora jest tak charakterystyczny, że przyjmuje się dziś, iż to on pod koniec lat 30-stych lub na początku 40-stych XIII wieku napisał i namalował pierwotną wersję Żywotu. P. Binski, Westminster Abbey and the Plantagenets. Kingship and the Representation of Power 1200-1400, Londyn, New Haven 1995, s. 53.

6. Późniejszego króla Edwarda I.

7. Pełna lista ilustracji dostępna na http://www.lib.cam.ac.uk/cgi-bin/Ee.3.59/bytext

8. Zwana także Biblią Morgana, Biblią Krzyżowców, Biblią Świętego Ludwika, Biblią Szacha Abbasa, czy też Księgą Królów.

9. Numer katalogowy Ms M. 638.

10. Wszystkie ilustracje zawarte w Biblii Maciejowskiego, wraz z opisami i detalami dostępne są na stronie: http://www.medievaltymes.com/courtyard/maciejowski_bible.htm. Co ciekawe, na stronie Pierpont Morgan Library widnieje informacja, że dzieło liczy sobie jedynie 43 karty, co wynika z innego spojrzenia na kwestie edytorskie.

11. Oprócz nich odczytać można jeszcze późniejsze teksty perskie i judeo-perskie, vide foliał 46r.

12. S.C. Cockerell, J. Plummer, Old Testament miniatures…, s. 6.

13. Oryginalne wymiary to 432 x 332 mm, a obecne są efektem prawdopodobnie szesnastowiecznych zabiegów introligatorskich. Biorąc pod uwagę te dane mielibyśmy do czynienia z drugą największą zachowaną do naszych czasów księgą z okresu XI-XIII
wieku. C.G. Mann, Picturing the Bible in the Thirteenth Century, [w:] W. Noel, D. Weiss, The Book of Kings: Art, War, and the Morgan Library’s Medieval Picture Bible, Baltimore 2002, s. 41.

14. Pełna lista właścicieli Biblii Krzyżowców znajduje się na stronie internetowej biblioteki Morgana: http://corsair.morganlibrary.org/

15. W. Kwaśniewicz, 1000 słów o broni białej i uzbrojeniu ochronnym, Warszawa 1981.

16. J. Clement, Medieval Swordsmenship. Ilustrated Methods and Techniques, Boulder (CO) 1998, s. 63.

17. Z późniejszymi uzupełnieniami M. Głoska.

18E. Oakeshott, The Archeology of Weapons: Arms and Armour from Prehistory to the Age of Chivalry, Woodbridge 1960, s. 224, 232.

19 E. Oakeshott podaje lata 1280-1320 jako najczęstszy i główny okres występowania typu XIV. Analizując ikonografię wchodzącą w zakres tej pracy można jednak odnaleźć przynajmniej trzy przedstawienia mieczy, które bez wątpienia można zaliczyć to tego rodzaju. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 210.

20. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie z X-XV wieku, Warszawa 1984, s. 27.

21. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 204.

22. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 27.

23. Nazwy rodzajów cięć pochodzą z pracy znanego szermierza Wojciecha Zabłockiego i odnoszą się, co prawda, do szermierki szablą, jednak ich zastosowanie pozwala na usystematyzowanie nomenklatury szermierczej używanej w niniejszej pracy. W. Zabłocki, Cięcia prawdziwą szablą, Warszawa 1989, s. 39-55.

24. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 138.

25. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 27. Typy jelców i głowic zaczerpnięte z klasyfikacji E. Oakeshotta.

26. Na dużym powiększeniu foliału Ee.3.59, fo. 4r widać wyraźnie, że charakterystyczne dla typu XIa wąskie zbrocze kończy się w miejscu, gdzie miecz „chowa” się za proporcem króla Sweyna i nie jest dorysowane do typowych 4/5 długości. Sam szkic konturu jest jednak w dużym stopniu zatarty, co być może jest powodem tak nietypowej długości zbrocza w omawianym wizerunku. Powiększenie dostępne na stronie: http://www.lib.cam.ac.uk/cgi-bin/Ee.3.59/zoomer

27. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 232.

28. Nie do końca określony kształt głowicy i proporcji głowni utrudnia jednoznaczne zaklasyfikowanie tego egzemplarza. Jeśli przyjąć, że twórca ilustracji Ee.3.59, fo. 34V świadomie zniekształcił głowicę i nadał jej widoczny na miniaturze obrys, oznaczać
będzie to zaliczenie miecza do typu XI. Jeśli zaś taki kształt przeciwwagi wynika z niedokładności artysty i w rzeczywistości miałaby ona mieć kształt dysku, miecz ten bliższy będzie typowi XIa.

29. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 206, il. 6.

30 Napis SESBENEDICTAS jest wykuty na zbroczu przy nasadzie. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, il. 6.

31. Informacje na temat zachowanego egzemplarza nr IX.1082 z Royal Armouries zaczerpnięte zostały ze strony: http://www.myarmoury.com/feature_spotxi.html.

32. http://www.myarmoury.com/feature_spotxi.html.

33. W przypadku miecza z Biblii Maciejowskiego to tylko przypuszczenie, gdyż na ilustracji widać jedynie część chwytu.

34. Datowanie tzw. Tower Fechtbuch, zwanego też od nr katalogowego traktatem I.33 jest niepewne i określane na przełom XIII i XIV wieku ze względu na stylistykę dzieła.

35. W swej pierwszej pracy z 1960 r. E. Oakeshott datuje największą popularność tego typu mieczy na lata 1189-1320. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 206.

36. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 28.

37. D. Edge, J. M. Paddock, Arms & Armour…, s. 62.

38. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 233.

39. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 232-233.

40. Tamże, s. 232.

41. Współczesne repliki „wielkich hełmów” największych uszkodzeń doznają podczas uderzenia bronią obuchową lub tasakiem, które powoduje wgniatanie płaszczyzny dzwonu i odkształcanie nitów. Broń wykorzystywana w rekonstrukcji historycznej nie jest zaostrzona, jednak mimo tego zdarza się, iż po uderzeniu oderwane zostają elementy mocujące szczyt hełmu.

42. Informacja ze strony http://www.myarmoury.com/feature_spotxii.html.

43. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 233.
http://www.myarmoury.com/feature_spotxii.html.

44. Płaty zaczęły być stosowane w drugiej połowie trzynastego wieku. D. Edge, J. M. Paddock, Arms & Armour of the Medieval Knight, Nowy Jork 1991, s. 184

45. Miecz ten datowany jest na okres przed 1298 rokiem i przypuszcza się, że mógł należeć pierwotnie do Alfonsa X Mądrego, inicjatora powstania zbioru Cantigas de Santa Maria. Informacje na temat miecza dostępne na http://www.myarmoury.com/feature_spotxii.html.

46. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 233.

47. Jeździec pędzący szybkim kłusem, który zada wyprowadzone zza tułowia cięcie wyłapane na zblokowaną w ten sposób tarczę może i tak doprowadzić do obalenia i zranienia opancerzonego, ważącego 110 kg piechura. Opisane powyżej uderzenie zadane tępym mieczem podczas współczesnej rekonstrukcji walki zakończyło się ponadto zniszczeniem tarczy o 2 cm grubości wykonanej z drewna lipowego, obitej 7 mm filcem i drobnymi ranami głowy.

48. Jelec miecza z tzw. Biblii Maciejowskiego należy najprawdopodobniej do typu 3, krótkiego, masywnego o prostokątnym przekroju, natomiast zachowany egzemplarz z Witham posiada okrągły w przekroju jelec typu 2.

49. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 232.

50. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 232.

51. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 150.

52. M. Głosek, Miecze środkowoeuropejskie…, s. 28.

53. E. Oakeshott pisze o okresie największej popularności, a nie o czasach, w którym te miecze pojawiły się pierwszy raz na polach bitew. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 210.

54. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 210.

55. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 234.

56. Głowica miecza z ilustracji 37 jest okrągła jak w typach od G, do K, pozbawiona jednak detali pozwalających na konkretne określenie jej rodzaju. Tamże, s. 225.

57. Sztych jest niewidoczny, jednak biorąc pod uwagę proporcje głowni można przyjąć, iż mamy tu do czynienia z brzeszczotem podobnym do przedstawionego na ilustracji 19.

58. E. Oakeshott, The Archeology of Weapons…, s. 234.

59. Tamże, s. 136, 133 (ilustracja).