Współczesne repliki mieczy – typowe błędy… cz. III

O wyważeniu miecza słów kilka…

Wiemy wszyscy co to jest wyważenie – ale nie wszyscy wiemy po co i dlaczego jest ono umiejscowione w taki sposób aby miecz był skutecznym narzędziem. Niestety – szkoda że na zdjęciach w muzeach tego nie widać…
Przez lata utarły się pewne poglądy, nawet podparte „ideologicznie”, jeśli można użyć takiego sformułowania…
Chcąc podejść do tematu rzeczowo należałoby spytać co to właściwie jest wyważenie w mieczach historycznych? – na co mamy zresztą wiele źródeł, z których najczęściej woli się nie korzystać bo i po co…
Wyważenie w mieczach – jak i w każdym innym rodzaju broni białej – oznacza rozkład masy, który ma dwa główne cele:
1) umożliwienie wykonywania właściwych dla walki ruchów
2) nadanie broni odpowiedniej siły.

Obecnie wyważenie w powszechnie stosowanych mieczach jednoręcznych wynosi – i jest „ideologicznie” wymagane – nie więcej niż kilka cm. Ponadto zasada „im bliżej jelca- tym lepszy miecz” zebrała już straszliwe żniwo przez lata wpajania tych bzdur – zarówno przez producentów jak i przez rekonstruktorów… Niestety – nic nie wskazuje aby coś miało się w tym temacie zmienić.
Dlatego trzeba temat ów rozwinąć…
Spotkałem się kilka razy z twierdzeniem wśród rekonstruktorów iż „topór jest lepszy… miecz to tylko zabawka… takim toporem to można nieźle pozamiatać gościa…” itp…
Osoby te nie zechciały zadać sobie trudu analizy rozkładu masy w broni. Mają rację – ale tylko dlatego że wpada się we własną pułapkę ignorancji… Topór jest groźniejszy w dzisiejszych potyczkach tylko dlatego iż jego środek ciężkości jest bardziej w przodzie! Gdybyśmy przesunęli środek ciężkości w mieczach bardziej w przód – czyli tak jak miały dawniej prawdziwe miecze – nagle zauważylibyśmy iż miecz posiada dużą siłę uderzenia, podobnie niemal jak topór, przy czym jest przy okazji narzędziem bardziej wszechstronnym i poręcznym – jeśli bowiem wyważenie jest zaraz przy ręce – to skąd ma się brać siła broni? takie wyważenie „w gardzie” zaczęto stosować w 16-17w. gdyż broń i jej konstrukcja, proporcje – zaczęły być dostosowane do kłucia a zbroja płytowa zaczęła zanikać… Broń osobista, pomocnicza, jaką staje się rapier, szpada nie odgrywają już takiej roli na polach bitew jak miecze i topory w wiekach np 10-13… Rapier czy szpada pozwala dzięki swemu wyważeniu w gardzie prowadzić wymianę ciosów i zasłon/odbić czy dynamicznych kontr z wypadem… Właściwości tego rodzaju rozkładu masy mają tutaj głębokie uzasadnienie z powodu arsenału stosowanych technik. Zupełnie inaczej rzecz się ma w wiekach wcześniejszych, gdy miecz miał inne zadania i dominował na polach bitew.
Historyczne wyważenie pozwala nam zbliżyć się w rekonstrukcji do autentycznego sposobu prowadzenia walki a nie jego marnej imitacji, która upośledza nasze ruchy i tworzy błędne wyobrażenie nt. skuteczności broni…
Wyważenie jest bardzo ważną cechą gdyż zmusza nas do prowadzenia broni w taki a nie inny sposób: właściwy – lub błędny. Gdy bierze się do ręki miecz współcześnie wykonany, mający być repliką np broni z  9-10 wieku i gdy wyważenie tej broni jest na kilka cm przed jelcem – nigdy nie będziemy się w stanie posługiwać takim mieczem w taki sposób w jaki robili to Ci – których chcemy „odtwarzać”… W gruncie rzeczy to tak jakby sobie doczepić do hełmu rogi – różnica jest tylko taka że rogi widać – a wyważenia nie – za to czuć.
Skąd jednak wiadomo jakie powinno być wyważenie mieczy?
Jeśli chodzi o oryginalne miecze z epoki wielu informacji dostarcza np publikacja I.Piercea i E. Oakeshotta Swords of the Viking Age – gdyż wyważenia są tam po prostu podane.
Książka nowa nie jest – ignorancja wciąż jednak trwa niczym kamienny menhir…
Kilka przykładów:
Typ H – 18,7cm, 11,2cm, 14,5cm, 17,5cm, 18,5cm,
Typ K – 17,5cm
Typ L – 17,4cm, 22,6cm, 16,2cm, 22,1cm
Et cetera… et cetera…
Podobnie sytuacja przedstawia się w przypadku mieczy późniejszych z wieków 11-13. Wg danych zgromadzonych przez badaczy którzy rekonstruowali miecze mierząc je w muzeach przytoczę kilka przykładów:
10w – P.O.B.: 16cm
13w – P.O.B.: 23cm
13w – P.O.B.: 13,5cm
12w – P.O.B.: 15cm
13w – P.O.B.: 13cm
Et cetera… et cetera…

„Zaraz… to jak to? czy ten człowiek nam chce powiedzieć że my walczymy złymi mieczami wszyscy od lat???”DEFINITYWNIE: TAK.
A nawet gorzej – niehistoryczne wyważenie powoduje złe nawyki – dlatego walka nie może wyglądać jak prawdziwa walka jeśli miecz jest wyważony za blisko przy jelcu…
Złego wyważenia nie można tłumaczyć względami bezpieczeństwa – topór ma np o wiele groźniejsze wyważenie pod względem siły uderzenia – a mimo to topory używane dziś w RR mają właściwe wyważenie względem historycznych – a miecze nie!
Jak to wytłumaczyć?
Podsumowując – powyższy ton jest może nieco ironiczny – ale usiłuję walczyć z błędnymi stereotypami wśród producentów którzy dopisali do wyrobów jakąś fantastyczną ideologię… Potrafią zrobić z mieczem dosłownie WSZYSTKO aby uzyskać wyważenie blisko jelca, prawie na jelcu, kosztem geometrii głowni i proporcji broni i wmówić kupującym że tak jest wygodniej, lżej i lepiej… i – o zgrozo – w końcu im się to udało 🙂
Dziś priorytetem miecza turniejowego jest wyważenie – nic innego się nie liczy. Wytrzymałość i wyważenie.
Warto poświęcić tyle czasu ile niejednokrotnie poświęcamy na odnalezienie źródeł dla fibuli czy krajki aby była historycznie zgodne – na analizę właściwości mieczy względem rozkładu masy w oryginalnych egzemplarzach. I niech nikt nie próbuje wmówić Wam iż wyważenie przy jelcu to ATUT i ZALETA! To wierutne bzdury i pseudo-ideologia, która wynika z chorego podejścia do rekonstrukcji – i de facto żadną rekonstrukcją nie jest.