PAROWANIE PŁAZEM MIECZA – TECHNIKA UZASADNIONA CZY NIE?

Opracowanie: Maciej Kopciuch

Od pewnego czasu w środowiskach zainteresowanych dawnymi sztukami walki mieczem obecna jest teoria o parowaniu płazem ostrza.
Kwestia jest o tyle sporna gdyż niektóre autorytatywne osoby twierdzą iż ta metoda parowania jest nie tylko w pełni historyczna ale i skuteczniejsza i bezpieczniejsza dla miecza od blokowania krawędzią ostrza.
Postanowiłem przyjrzeć się temu problemowi, którego zasadność nie do końca daje się sprawdzić z historycznego punktu widzenia, gdyż żaden średniowieczny mistrz nie określa tego w sposób nie pozostawiający złudzeń – co samo w sobie jest pewną wskazówką w interpretacji… ale po kolei.

Co to jest parowanie płazem? Oznacza to blokowanie cięć przeciwnika ostrzem miecza skierowanym płaską powierzchnią pod kątem ok. 90% w stosunku do osi przekroju broni przeciwnika. Teoretycy i zwolennicy tej teorii tłumaczą jej zasadność za pomocą następujących argumentów:
– parowanie ostrze w ostrze powoduje niszczenie/szczerbienie krawędzi obu mieczy
– parowanie płazem jest bezpieczniejsze i skuteczniejsze a także pozwala na wszechstronne zastosowanie

Jak interpretować to zagadnienie?
Przeprowadziłem sporo rozmów z ludźmi od lat praktykującymi dawny fechtunek – nie tylko europejski, pytałem osoby związane z Ruchem Rycerskim o ich opinie, analizowałem w teorii i praktyce rozkład sił i naprężeń podczas parowania płazem i ostrzem i przeprowadziłem próby.
Poniżej przedstawiam moje wnioski:
– Przede wszystkim nie powinno się powyższej teorii uznawać ani za wielkie odkrycie w dziedzinie fechtunku – ani za najbardziej powszechny sposób walki mieczem.
– istnieją pewne uzasadnienia wynikające z technik szermierczych opisanych w traktatach dla sytuacji w których dochodzi do parowania płazem.
– technika parowania/przyjmowania na płaz pewnych cięć może być po prostu jedną z metod do wykorzystania zależnie od sytuacji – nie ma podstaw aby przyjmować ten sposób jako regułę czy też wielkie odkrycie. w pewnych sytuacjach sposób ten się sprawdza – w innych przyjęcie ostrza na inne części profilu – w innych bezpośrednio pod kątem prostym. wszystkie te opcje wg mnie są prawidłowe i były stosowane zależnie od sytuacji czy techniki – mając na uwadze skuteczność i bezpieczeństwo.

Szczerby na mieczu z Kunsthistorisches Museum – nie będące wynikiem korozji lecz kontaktu z innym ostrzem lub krawędzią

– liczne szczerby na mieczach w muzeach oraz zwężenia spowodowane naprawianiem i ostrzeniem, również wskazują na używanie krawędzi tak samo do obrony jak i ataku. miecz można wyszczerbić zarówno broniąc się jak i atakując.
– ilustracje średniowieczne zawsze pokazują miecze z boku w płaszczyźnie nie zaś z przodu (od strony cieńszej) więc nie można na tej podstawie interpretować ustawienia głowni względem ostrza przeciwnika.
w późniejszych traktatach szermierczych widać obie metody a rysunki są bardziej przestrzenne, choć może być to kwestia przedstawienia danego artysty.
– w sytuacji realnej walki/bitwy najbardziej naturalnym odruchem zdaje się być takie ustawienie nadgarstka, które zapewni nam skuteczne zbicie lub odbicie broni przeciwnika – a takim bez wątpienia jest ustawienie wynikające z konstrukcji miecza, czyli prostopadle.
– parowanie jest najczęściej odbijaniem/zbijaniem ze zmianą kierunku ostrza przeciwnika a nie koniecznością jego unieruchomienia – co mając na uwadze dostrzec możemy potrzebę uniwersalnego traktowania wszystkich części ostrza oraz nabyć świadomość iż pozostają one w ciągłym ruchu podczas walki – w przeciwieństwie do statycznych demonstracji technik które oglądać możemy na współczesnych filmach instruktażowych.
– czas potrzebny na skręcenie nadgarstków w celu sparowania płazem trzymając miecz oburącz jest nieznacznie dłuższy w niektórych pozycjach ciała, zaś w sytuacji narażenia zdrowia lub życia człowiek szuka najszybszego sposobu na obronę – szybka reakcja jest kluczowym elementem obrony.
– ułożenie nadgarstków bokiem ze skrętem powoduje zmniejszenie siły oddziałującej na trzymany oręż, przez co bardziej naturalne wydaje się wzmocnienie parowania trzymając miecz prostopadle do ciała.
– położenie jelca w mieczach w linii ostrza również sugeruje ochronę od strony narażonej na ześlizgiwanie się parowanego ostrza w tym obszarze a nie od strony płazu – w tym miejscu nic nie chroni dłoni.
– podczas realnej walki z całą pewnością atakujemy przeciwnika a nie jego broń która jedynie stoi nam na przeszkodzie, w związku z czym rzadko następują bezpośredni kontakt pod kątem prostym między mieczami, co z pewnością byłoby przyczyną wielu wyszczerbień ostrza, których starano się unikać na tyle na ile było to możliwe. jednak szczerby pojawiały się nie tylko dzięki parowaniu broni lecz także po trafieniach w części metalowe tarcz i uzbrojenia ochronnego – w ten sposób ludzie ci mieli świadomość iż szczerbienie się ostrza jest nieuchronne gdy chce się obronić siebie przed utratą życia lub zdrowia – a nie oręż przed wyszczerbieniem.

Liczne drobne wyszczerbienia na mieczach w Reichsstadtmuseum Rothenburg, powstałe wskutek uderzenia ostrze w ostrze.

– istnieją poważne różnice w walce treningowej czy turniejowej gdzie używa się tępych odpowiedników mieczy a średniowiecznym polem walki gdzie używano mieczy ostrych. krawędź ostra zachowuje się w styczności z drugą inaczej niż tępa – tępa się ślizga i suwa, ostra zaś się często blokuje i przesuwa oporniej – w tym czasie przeciwnik nie czeka aż obrócimy oręż i wykonamy kontr-akcję lecz szybko cofa miecz i atakuje ponownie. brak czasu na właściwe reakcje pociąga za sobą następstwo odruchów bezwarunkowych, m.in. zasłanianie się każdą częścią ostrza – najlepiej taką którą możemy lepiej unieruchomić pewniejszym chwytem.
– strona boczna/płaz – jest powierzchnią elastyczną i podatną na odkształcanie, przez co parowanie silnych uderzeń może skutkować takim odkształceniem głowni, które może spowodować iż zostaniemy uderzeni własnym mieczem, lub miecz może pęknąć poddany miejscowo większym naprężeniom. naprężeń tych starano się unikać tak samo jak wyszczerbień, ponieważ mogły one tak samo skutkować uszkodzeniem broni – tym bardziej iż stopień zahartowania miecza był różny a przeważnie mniejszy niż jest obecnie – gdy do walk turniejowych używa się super-elastycznej stali sprężynowej, hartowanej z elektroniczną dokładnością i ostrza niejednokrotnie odginają się na boki pod dużym kątem. w średniowieczu skutkować to mogło złamaniem głowni.

– jasnym i oczywistym jest iż również to że zasłaniano się tarczą a nie mieczem – a przynajmniej na ile było to możliwe jak najczęściej. Miecza używano do atakowania, cięcia, pchnięć czy po prostu uderzania – ostrze często zatem napotykało na swej drodze tarczę a nie drugi miecz. w przypadku zaś miecza długiego trzymanego oburącz rolę tarczy pełniła zbroja, więc parowanie samo w sobie niewiele dawało gdy miecz szukał luki dla pchnięcia bardziej przydatnym było zbicie broni przeciwnika – najlepiej z jednoczesnym zadaniem własnego pchnięcia. miecz służył też wszak do uderzania – gdy

Czaszka z widocznymi obrażeniami w bitwie pod Towton, 1461r.

słyszymy słowo „cięcie” – mamy przed oczami rozcinające się ubranie ochronne i rany cięte. rzadko jednak mogło do tego dochodzić… a częściej samo uderzenie miecza powodowało stłuczenia i złamania czy ogłuszenie przeciwnika. rany cięte od miecza i topora znajdywane są oczywiście na wielu kościach ze średniowiecza – wiele z nich powstało zapewne wskutek samego uderzenie prostopadłego -nie zaś poprzez przeciągnięcie ostrzem w jednym miejscu, czyli cięcie. również i to powodować mogło wyszczerbianie się ostrza jak i zetknięcie z kolczugą, hełmem czy elementami zbroi. samo więc parowanie płazem schodziło by tutaj na plan dalszy biorąc pod uwagę powyższe aspekty realnej walki.

A jak jest w innych rodzajach broni białej?
W mieczu japońskim (katana), który jest jednosieczny, szkoły fechtunku zalecają przyjmowanie cięć na grzbiet ostrza (mune), co wymaga obrotu całej rękojeści (tsuka) o niemal 180 stopni w uchwycie oburącz. Jest to także często niewygodne na tyle iż nie ma czasu na taki obrót podczas walki – dlatego w większości technik stosuje się odbijanie bokiem (czyli właśnie płazem) ostrza przeciwnika. Trzeba zaznaczyć iż hartowanie krawędzi tnącej specjalną techniką (w obrębie jaśniejszej linii hamon) powoduje iż sama krawędź (yakiba) jest bardzo twarda i zarazem krucha – stąd specjalna troska o tą część ostrza.
Jednak i w tych mieczach widzimy często wyszczerbienia w muzeach.
W szabli polskiej zasłony wykonuje się ustawiając ostrze prostopadle do broni przeciwnika, inaczej krzywizna szabli mogłaby spowodować wytrącenie broni lub skręcenie nadgarstka – co zresztą może się także przytrafić praktykom miecza. Technika walki późniejszymi rodzajami broni o prostej głowni jest zupełnie już inna – szermierka rapierem czy szpadą ma zupełnie inne priorytety ale przede wszystkim głównym elementem ataku są pchnięcia/sztychy – co pociąga za sobą inny profil i geometrię całej głowni oraz inny sposób posługowania się bronią – najczęściej manewrowanie nadgarstkiem i wszystkimi bokami głowni w celu zmiany kierunku ataku oraz odbijania broni przeciwnika.

Wnioski
Technika parowania płazem jest bezpieczniejsza dla ostrza i w pewnych sytuacjach wygodniejsza i lepsza w zastosowaniu. Pozostaje to jednak jednym ze sposobów obrony, a nie podstawowym czy najlepszym a już na pewno nie najpowszechniejszym. Nie ma ku temu podstaw aby twierdzić tak z całą stanowczością.
Konstrukcja mieczy średniowiecznych sama podsuwa nam pewne wnioski wynikające z naturalności i bezpieczeństwa.
Nie można także stwierdzić iż parowanie płazem to błąd – to dobry sposób gdy ułożenie rąk sprzyja szybkiej reakcji obronnej i zasłonięciu się lub odbiciu broni przeciwnika.

Wydaje się iż ów współczesny techniczny dylemat rozwiałoby 5 minut na średniowiecznym polu walki w sytuacji narażenia życia. Tego jednak nie da się już sprawdzić…
Gdybyśmy jednak się tam znaleźli – z całą pewnością nie byłoby czasu aby się nad takimi sprawami zastanawiać…

Jeśli masz uwagi do artykułu lub chciałbyś o nim porozmawiać – odwiedź nasz profil na FB.