Od miecza jednoręcznego do miecza długiego…

Opracowanie Maciej Kopciuch

Miecze długie, chwytane obiema rękami, nie pojawiły się na polach bitew nagle, wg konkretnego projektu miecznika. Była to jak się zdaje przemiana płynna choć w konsekwencji bardzo rewolucyjna.

Na początku muszę się do czegoś przyznać – rozpoczynając ten artykuł myślałem że wystarczy umieścić kilka ilustracji z manuskryptów z początku XIII wieku, opisać je i przejść do konkluzji. Nic bardziej mylnego. Trzeba zacząć od tego że najpopularniejszego rodzaju miecza – jednoręcznego (który nigdy nie wyszedł z użycia i świetnie konkurował na polach bitew ze swoim dłuższym, dwuręcznym bratem) – z całą pewnością używano czasem również chwytając drugą ręką za głowicę.

Codex Perizoni, 900-950

Pierwsze tego typu znane przedstawienie pochodzi z datowanego na lata 900-950, dzieła zwanego Codex Perizoni 17. Widać na nim wojownika – prawdopodobnie jadącego na koniu, jak wynika ze sposobu ukazania jego towarzyszy – trzymającego miecz jednoręczny obiema rękami. Ręce nałożone są na siebie a palce splatają się mocno ściskając rękojeść. Ilustrację tę zamieszcza też Oakeshott w swej pracy „Archeology of weapon”.       Praktyka stosowania takiego chwytu wydaje się całkiem normalna i możemy zobaczyć takie przedstawienia w późniejszych manuskryptach, a z pocz. XIII w. coraz częściej.

Miecze trzymane oburącz, 1204 – 1219, Niemcy

Widać na nich wyraźnie że mamy do czynienia z mieczem jednoręcznym, bez wydłużonej rękojeści, a ręce czasem nakładają się nawet na siebie w bardzo ciasnym uchwycie  ani tym bardziej głowni – na co jak widać zwracali uwagę nawet artyści ilustratorzy. Nie można tu mówić jeszcze o zmianie techniki, konstrukcji czy przeznaczenia wynikającego ze zmiany taktyki walki. Po prostu dodawano mocy i rozmachu w uderzeniach / cięciach.

Zatrzymajmy się przez chwilę przy ilustracjach ukazujących walkę Dawida z Goliatem. W manuskryptach często ukazana jest dysproporcja pomiędzy nimi, a miecz Goliata

1150, Anglia

(oczywiście stylistycznie pokazywany jako miecz średniowieczny europejski) to typowy oręż jednoręczny, który często Dawid dzierży oburącz, czasami nawet dość nieporęcznie, co z pewnością miało nadać dramatyzmu scenie w której młodzieniec dźwiga z wysiłkiem ciężki oręż giganta. Taki sposób ukazywania Dawida pojawia się już w połowie XII wieku i jest kontynuowany w następnych wiekach.
Czasem Dawid trzyma jednak miecz jedną ręką a drugą przytrzymuje włosy Goliata, którego głowę właśnie odcina. Chwyt miecza jednoręcznego o długości ok. 100cm

Relief z XII wieku, Francja

obiema rękami nie wydaje się jednak świadczyć o braku siły, ale bardziej o tym że „można sobie w ten sposób pomóc”, szczególnie w przypadku gdy druga ręka jest wolna – np. nie trzyma tarczy.

Można pokusić się więc o hipotezę że przełom XII i XIII wieku to początki chwytu miecza średniowiecznego oburącz, który jednak na razie nie ma wpływu na technikę walki oraz proporcje miecza.

W manuskryptach z początku XIII wieku widzimy też rycerzy pieszych, którzy trzymają miecz ciasno oburącz – w momencie zadawania potężnego uderzenia znad głowy – lub tuż po jego wykonaniu. Ten fakt wydaje się znaczący. W takich wypadkach rycerze ci nie posiadają tarczy lub mają je przewieszone na plecach. Dodajmy że walczą oni z przeciwnikami uzbrojonymi w miecze jednoręczne, o takich samych gabarytach. Zapewne chodzi o wykorzystanie większej siły obu rąk do uderzeń „przełamujących”. Nie chodzi tu bynajmniej o zagadnienie szermiercze, ale o wzmocnienie uderzenia.

1210 – 1220, Niemcy

Chwyt oburęczny miecza jednoręcznego występuje zatem początkowo w pewnych sytuacjach – wedle potrzeby – dla zwiększenia siły cięcia i gdy druga ręka jest wolna.

Dlaczego zatem w późniejszym okresie miecz staje się coraz dłuższy – zwiększając proporcjonalnie do długości głowni – długość chwytu?

Wskazówką mogą być rzymskie rodzaje miecza występujące obok siebie w tym samym okresie a przeznaczone dla różnych rodzajów wojska: krótki gladius dla piechoty walczącej w zwarciu oraz dłuższa spatha dla jeźdźców atakujących z konia. Oczywista jest analogia, ponieważ w ciągu kilkuset lat dzielących rzymskie podboje od czasu świetności rycerstwa anatomia człowieka się nie zmieniła.

Rzymski gladius i spatha, głownie

Zmieniło się natomiast wszystko inne – taktyka walki, uzbrojenie, technologia, stylistyka. Znamienny pozostaje jednak fakt zastosowania dłuższego ostrza dla jeźdźców – w przypadku spathy długość ta wynosiła przeważnie 80-90cm.
W XI i XII wieku wojownicy trzymają wciąż tarczę w jednej i miecz lub włócznię w drugiej ręce. Tak przynajmniej wskazują manuskrypty a jak wiadomo potrafią być one bardzo dokładne w pewnych aspektach.

1300 – 1310, Francja – jedno z pierwszych przedstawień dwuręcznego użycia miecza z konia

Wydaje się więc iż najistotniejszym i naturalnym czynnikiem który miał wpływ na wydłużanie ostrza, była wygoda i zwiększenie zasięgu ataku z konia.

Przy czym na podkreślenie zasługuje koegzystencja w całym okresie średniowiecza w Europie zarówno mieczy długich jak i jednoręcznych.

„Wydaje się” – z logicznego punktu widzenia, choć nie jest to takie klarowne w świetle ilustracji w manuskryptach, gdzie pierwsze przedstawienia rycerzy walczących mieczami oburącz, to wizerunki pieszych.
Kiedy zatem pojawiają się w średniowieczu pierwsze wizerunki jeźdźców walczących mieczami obiema rękami? Sprawa wydaje się dość trudna do ustalenia. Okazuje się że takie sceny – choć z początku rzadkie – znajdujemy dopiero na początku XIV wieku. Miecze mają uchwyt dostosowany do używania zarówno jedną jak i dwoma rękami.

1300 – 1350, Austria

Wciąż jednak najpowszechniej używane są miecze jednoręczne w towarzystwie tarczy.

Wydłużenie ostrza wpływało na wyważenie bardziej w przód – w konsekwencji uzyskuje się potężne uderzenie nieco kosztem manewrowności. Tak było u rzymian.

Około końca wieku XIII w Europie również zaczyna się wydłużać ostrza mieczy w celu zwiększenia zasięgi z konia, dodając jednocześnie kilka centymetrów do uchwytu rękojeści. Dotąd długość chwytu wynosił ok. 9-10cm. Po dodaniu 3-4cm zyskuje się dobrą przeciwwagę dla głowni dłuższej nawet o 10cm, jednocześnie stwarzając wygodne miejsce dla chwytu drugą ręką  – w razie potrzeby. Dlatego że w pierwszej połowie XIV wciąż dominującą techniką jest chwyt jedną ręką, co później przechodzi w kolejną fazę zmian. To są początki ery miecza długiego i wielkiego. Nie nazywajmy jeszcze tych kilku centymetrów dodatkowych na rękojeści mieczem długim. To jeszcze ma niewielki wpływ na taktykę walki.

Na ilustracjach w manuskryptach z XI i XII wieku widzimy walczących dużymi toporami trzymanymi za styliska oburącz. To również może świadczyć o dopuszczalności zaangażowania obu rąk w ofensywie. Dopuszczalność takich technik w przypadku topora mogła być jednak preludium do użycia obu rąk w aspekcie taktycznym. Wojownicy ci nie mają tarcz lub trzymają je przewieszone na plecach.
Nie wiemy czy wśród rycerzy w XII-XIII były przeprowadzane jakieś „szkolenia” pouczające co jest skuteczniejsze czy bezpieczniejsze podczas walki. Wydaje się to jednak bardzo prawdopodobne.

1340, Austria

Kiedy natomiast pojawiają się w manuskryptach miecze wyraźnie dłuższe – z rękojeścią przystosowaną do chwytu oburącz i dłuższą głownią? Zaczynają się one pojawiać w połowie wieku XIV – choć z początku rzadko i dopiero w XV wieku zaczynamy widzieć je częściej w ilustracjach jako popularny typ oręża.

Czy jednak średniowiecze to początki techniki władania mieczem obiema rękami? Okazuje się że wcale nie. Aby szukać początków takiego sposobu dzierżenia miecza musielibyśmy się cofnąć o ponad 1000 lat.
Przeczytajmy zapis Tacyta (Tacitus, Histories I.79) pochodzący z roku 105-110 n.e., dot. najazdu Sarmatów w 69 roku na rzymską prowincję Moesia (okolice Serbii-Macedonii): „…neque conti neque gladii, quos praelongos utraque manu regunt, usui, lapsantibus equis et catafractarum pondere.” Co się tłumaczy: … ani ich włócznie, ani ich miecze, które, gdyż są bardzo długie, obiema rękami używali, a konie ślizgały się pod ciężarem zbroi”. To nie jedyny przykład. Długie na ponad 100cm miecze Sarmatów znajdowane są i datowane na okres pomiędzy ok. III p.n.e. a VI n.e. i mają często stosunkowo długie rękojeści.

Miecz długi sarmatów

Niestety o technice walki Sarmatów nie wiemy nic. Nie widzimy też żadnych ilustracji ukazujących ich miecze trzymane oburącz.

Można by wymienić wiele przykładów z całego niemal świata na długą „oburęczną” rękojeść białej broni z czasów starożytnych – jak miecze chińskie, japońskie, szable Dha, miecze scytyjskie, trackie, miecze indyjskie, etc. Nie ma jednak udokumentowanych dobrze źródeł historycznych potwierdzających używanie tych mieczy oburącz w związku z jakąś konkretną techniką walki (wyjątek stanowi tu może daleki wschód – Chiny, Japonia – gdzie szkoły walki powstają dość wcześnie i mamy źródła świadczące o technice walki oburącz).

W związku z różnorodnością kultur i typów a także rozpiętością czasową i geograficzną przykładów ze starożytności, trudno wysnuć jakieś konkretne wnioski, oprócz stwierdzenia że chwyt oburęczny był znany już przed naszą erą na całym świecie, szczególnie gdy wchodziła w grę pozycja ataku z konia – lub chęć zwiększenia siły uderzenia.

1370, Włochy

W średniowieczu nie można mówić o przemianie lub ewolucji miecza pod względem konstrukcyjnym w miecz długi, lecz o powstaniu jego odmiany zwanej mieczem długim. Choć miecza jednoręcznego używano także oburącz już od ok. końca XII wieku to jednak wydłużony miecza wykształca się jako odrębny oręż w połowie XIV wieku zyskując popularność w całej niemal Europie.

Wydłużanie ostrza zawsze było „kuszącym” rozwiązaniem dla wojownika z uwagi na większy zasięg i siłę rażenia. Najbardziej spektakularną konsekwencją tego założenia stało się adekwatne wydłużanie chwytu rękojeści w średniowieczu pod koniec wieku XIII i wykształcenie odrębnego rodzaju broni białej – miecza długiego oraz wielkiego – które to od początku XIV wieku na stałe weszły do arsenału rycerskiego odgrywając znaczącą rolę na europejskich polach bitew.

Dodaj komentarz