Miecz Dowmonta Timofieja

Dowmunt z Nalszczan (zwany później Dowmuntem ze Pskowa ur. ok 1240? – zm. 17 maja 1299) – szwagier Mendoga.

Po śmierci królowej Marty w 1262 roku, Mendog porwał jej siostrę, będącą żoną Dowmunta. W akcie zemsty za tę zniewagę, jesienią 1263 roku, Dowmunt zabił w zasadzce Mendoga i jego dwóch synów: Repeka i Ruklę. Rządy na Litwie objął Treniota, jednak już wiosną 1264 roku zginął on w spisku zorganizowanym przez zwolenników ostaniego syna Mendoga – Wojsiełka. Dowmunt został wygnany z Litwy ok. 1265 r. Uciekł do Pskowa, tam przyjął chrzest w obrządku prawosławnym i obrał na chrzcie imię Tymoteusz. Poślubił Marię – córkę księcia Dymitra Aleksandrowicza Peresławskiego, wnuczkę Aleksandra Newskiego.

Miecz księcia Dowmunta – Podczas jednej z wypraw na Inflanty, ks. Dowmunt zranił dotkliwie mieczem mistrza inflanckiego. Miecz ten jako wotum po zwycięstwie nad Krzyżakami w 1272 roku został zawieszony przed głównym ołtarzem w soborze w Pskowie. Po śmierci w 1299 roku książę Dawmunt został zaliczony w poczet świętych kościoła prawosławnego. Miecz zachował się w stanie dobrym.

Tyle mówi nam historia. Jeśli chodzi o sam miecz, pod względem stylistyki oraz typu można wyciągnąć wniosek – podobnie jak w przypadku rzekomego miecza Gotfryda z Bouillon, przechowywanego w Jerozolimie – iż jest to broń późniejsza niż ta której używano w połowie XIII wieku. Na wschodzie Europy używano wówczas głowni prostych, z szerokim zbroczem. Tymczasem widzimy typowo XV-XVI – wieczny miecz z głownią mocno zwężaną, z pięknie wyprowadzoną ością. Bogata ornamentyka świadczy o ceremonialnym charakterze miecza. Tarczka na jelcu tak samo jak i renesansowe zdobnictwo, podpowiadają nam iż miecz wykonano nie wcześniej niż w drugiej połowie XV wieku. Nawet jeśli głownię uznamy za bojową – bo na taką wygląda – to całość z pewnością jest skomponowana w celach szczególnych, jako specjalny egzemplarz ceremonialnej broni. Zwykłe, bojowe miecze – a takim musiał być prawdziwy miecz Dowmunta skoro ciął nim wroga w bitwie – nie były ozdabiane a już na pewno nie złotem i kamieniami szlachetnymi oraz wystylizowaną ornamentyką. Miecze znaczących osób lub dary dla nich, ozdabiano w ten sposób w epoce renesansu – i to doskonale pasuje nam do wniosków wyciągniętych na podstawie formy miecza Dowmunta. Zresztą takie same wnioski możemy wyciągnąć na podstawie oględzin dobrze zachowanej pochwy i jej zdobień.

WYMIARY

Brak szczegółowych wymiarów tego zabytku, jednak jest on raczej drobnym mieczem, z pewnością jednoręcznym o długości całkowitej (na podstawie proporcji) ok. 86-91cm, szerokość głowni przy jelcu ok. 45mm i długości chwytu rękojeści ok. 90mm. Waga miecza z pewnością jest większa niż pierwotnie, dzięki zdobieniom. Pierwotnie mogła być ona w okolicach 1kg – teraz zapewne ok. 1,2kg.

GŁOWNIA

Głownia typowa dla mieczy jednoręcznych, późnych, z okresu ok. XIV-XV wieku. Zwężana w ostry szpic z ością wypukłą.

ZNAK WILKA

Na głowni widać wybity znak, najprawdopodobniej wilka, sugerujący iż głownia powstała w pracowni niemieckiej (Pasawa). Spotykamy głownie z takimi znakami od końca XIII wieku do XVII stulecia. Jednak forma geometryczna tego znaku, odpowiada raczej jego kształtom późniejszym – z XIV i XV czy nawet XVI wieku (Eduard Wagner, „Cut and Thrust Weapons”).

RĘKOJEŚĆ

Na oryginalny jelec – który widać spod zdobień – nałożono w celach ozdobnych złote rękawy, bogato ornamentowane. Głowicę miecza prawdopodobnie zmieniono w tym samym czasie. Oplot druciany na rękojeści mógł powstać w celach ozdobnych w tym samym okresie, jednak stosowano taki sam również dla chwytu opancerzoną dłonią – spotykamy tego typu oploty od ok. XIV w.

WYGLĄD PIERWOTNY

Początkowo – przed przeróbkami dodającymi mu odpowiedniego splendoru i szyku – miecz ów mógł zatem wyglądać podobnie jak poniższe przykłady typowych bojowych mieczy z ekspozycji Musee del`Armee w Paryżu, datowanych na okolice 1400 roku:

ZAKOŃCZENIE

Miecz ten jest z pewnością wspaniałym godnym podziwu przykładem kunsztu rzemieślniczego i artystycznego renesansowych mieczników. Całe szczęście że ocalał do naszych czasów w tak dobrej kondycji. Wartość historyczna i artystyczna tego egzemplarza jest z pewnością ogromna.

Dodaj komentarz