KRÓTKA HISTORIA SZERMIERKI W ŚREDNIOWIECZU, cz. 1

Opracowanie: Maciej Talaga
Stowarzyszenie na rzecz Dawnych Europejskich Sztuk Walki ARMA-PL

Miecz był w wiekach średnich przedmiotem szczególnym. Z jednej strony stanowił owoc pracy wielu pokoleń pragmatycznych użytkowników, którzy poszukiwali najlepszych sposobów uczynienia z niego jak najdoskonalszej broni. Z drugiej, w obrębie całej cywilizacji łacińskiej, miał moc przywoływania różnego rodzaju sacrum: reprezentował władzę doczesną i duchową, etos rycerski, czystość i prawość, sprawiedliwość i karę, ideę obrony wiary oraz status wolnego człowieka. Był więc zarazem użytecznym narzędziem i potężnym symbolem. Nie powinno zatem dziwić, że jest figurą zapełniającą wytwory średniowiecznej wyobraźni, od obrazów, przez kroniki, aż po przysłowia i ludową frazeologię. Dekady badań historyków oraz niesłabnące od stuleci zainteresowanie przeciętnych ludzi tą bronią pozwoliły dość dobrze zrozumieć jej rolę symboliczną. Zaskakiwać jednak może, jak mało wciąż wiemy na temat jej praktycznego zastosowania. Bardzo długo wysiłki naukowców w tym kierunku okazywały się mało owocne, w najlepszym razie dając jedynie ogólnikowe odpowiedzi, a częściej produkując mity oraz nieporozumienia, które następnie wsiąkały w świadomość opinii publicznej na długie lata.

Przyczyną takiego stanu rzeczy był niewłaściwy dobór źródeł wiadomości o użyciu miecza, jako broni. Starano się wnioskować na ten temat przy pomocy zapisów i ilustracji, które koncentrowały się na symbolice oraz na podstawie zachowanych zabytków, które jednak często okazywały się trudne do właściwego zinterpretowania bez rzetelnej wiedzy praktycznej. Ten zaklęty krąg począł powoli pękać pod koniec XIX wieku, a rozsypał się ostatecznie w drugiej połowie XX i na  początku XXI stulecia. Związane to było z odkryciem i opublikowaniem, najpierw przez historyków o niszowych zainteresowaniach, a następnie przez równie niszowych amatorów, wielu zachowanych dzieł traktujących o sztuce posługiwania się mieczem. Obecnie znane jest około dwustu prac tego rodzaju, z których najstarsza datowana jest na schyłek XIII, a najmłodsze na XVII wiek.

Dzieła takie, zbiorczo nazywane „traktatami szermierczymi”, przyjmowały rozmaite formy: bywały pisane prozą lub wierszem, były ilustrowane lub nie, koncentrowały się bardziej na technice albo na filozofii walki, stanowiły osobne utwory lub jedynie część innych ksiąg. Prawie każdy region Europy doczekał się tego rodzaju prac – znane są traktaty szermiercze dotyczące miecza z terenów Rzeszy, Szwajcarii, Niderlandów, Francji, Anglii, Hiszpanii, Portugalii i Włoch. Spośród nich, jeśli chodzi o interesujący nas okres (średniowiecze i wczesna nowożytność), najliczniej reprezentowane są dzieła autorów niemieckich. Jeśli przyjąć, że zachowane do naszych czasów traktaty dobrze obrazują stan rzeczy sprzed kilku stuleci, to zdaje się, że u schyłku wieków średnich to właśnie niemieckojęzyczny krąg kulturowy należy uznać za wiodący w dziedzinie systematyzacji sztuki szermierczej. Dlatego przegląd istniejących dawniej na naszym kontynencie szkół walki mieczem zaczniemy od tzw. szkoły niemieckiej.

Niemiecka szkoła walki – Kunst des Fechtens

Zarys historii

Przed rozpoczęciem przeglądu zjawisk zbiorczo nazywanych „średniowieczną niemiecką szkołą szermierki” należy określić dokładniej co rozumiano pod terminem „szermierka” w czasach, gdy ta szkoła kwitła. Polskie nazwy „szermierka” oraz „fechtunek” są germanizmami, pochodzącymi odpowiednio od czasowników „schirmen” oraz „fechten”. Obecnie w obu językach te słowa rozumiane są jako umiejętność finezyjnego i honorowego posługiwania się bronią białą, a w szczególności olimpijskim zestawem broni, tj. floretem, szpadą i szablą. Jednak w średniowieczu miały zupełnie inne zabarwienia. Schirmen oznaczało umiejętność zachowania własnego oraz cudzego życia wbrew czyjejś fizycznej agresji – najbliżej mu więc było do dzisiejszej definicji „samoobrony”. Fechten natomiast oznaczało umiejętność walki w ogóle, a zwłaszcza przy użyciu broni białej – nie były wówczas niczym niezwykłym określenia, które dla nas mogą brzmieć dziwacznie, jak np. „fechtunek halabardą” lub „szermierka kijem”.

Zrozumienie tych dawnych definicji szermierki pozwala pojąć znaczenie nazwy, jaką najczęściej autorzy niemieckich traktatów szermierczych (niem. Fechtbücher, l.poj. Fechtbuch) określali to czego dotyczyły ich dzieła – Kunst des Fechtens. Dosłownie oznacza ona „sztukę fechtunku”, ale wobec zmiany znaczenia drugiego słowa na przestrzeni wieków tłumaczenie lepiej oddające jej sens brzmi: „sztuka walki”. Przemawiają za tym nie tylko wspomniane względy lingwistyczne, ale przede wszystkim natura tej „sztuki”. Obejmowała ona bowiem nie tylko umiejętność posługiwania się bronią białą, lecz zajmowała się zagadnieniem konfrontacji fizycznej z agresywnym wrogiem w sposób całościowy. Według podziału rozpowszechnionego wśród autorów niemieckich traktatów składały się na nią: walka bez uzbrojenia, obejmująca zapasy oraz pięściarstwo (niem. Ringen), walka bronią białą bez opancerzenia (niem. Blossfechten) oraz walka w zbroi (niem. Harnischfechten), podczas których wykorzystywano zarówno broń, jak techniki zapaśnicze. Przy czym istotne jest, że każda z tych odmian walki miała swoją wersję konną (niem. Rossfechten). Nadrzędnym celem tego systemu było dostarczenie walczącym umiejętności pokonania przeciwnika w każdych warunkach, przy pomocy najskuteczniejszych środków. Nie było w nim miejsca na ograniczenia wynikające z konwencji lub etykiety. W dzisiejszym odbiorze, zwłaszcza jeśli ktoś przywiązany jest do dość zafałszowanego wyobrażenia o rycerzach jako raczej ociężałych i nieporadnych ale za to szlachetnych i honorowych wojownikach, może razić pragmatyzmem i brutalnością, które nie licują, zdawałoby się, z etosem rycerskim. Jednak pamiętać należy, że rycerstwo i w ogóle ludzie pozostający w średniowieczu pod bronią (a więc i sołtysi, członkowie cechów, żacy, bogatsze chłopstwo), stykali się z realną groźbą przemocy i uczyli, nierzadko od najmłodszych lat, jej skutecznie przeciwstawiać – ten fakt często umyka nie tylko szeregowym odbiorcom popkultury, ale również poważnym badaczom.

O tym, jak dalece fizyczna przemoc wprzęgnięta była w życie średniowiecznych ludzi, świadczyć może na przykład rozpowszechnienie w tym czasie instytucji pojedynków sądowych. Większość znanych średniowiecznych zwodów praw lokalnych (tj. niewywodzących  się z prawa rzymskiego), począwszy od czasów karolińskich dokumentuje ten zwyczaj, który prawdopodobnie był znacznie starszy i szeroko stosowany. Wpisuje się on w ramy tzw. „sądów bożych” (łac. iudicia Dei), czyli sposobów dowodzenia winy przed sądem dzięki pomocy sił nadprzyrodzonych. Uciekano się do nich, gdy komuś zarzucano popełnienie ciężkiej zbrodni (ich katalog różnił się w zależności od regionu), ale ani strona oskarżająca, ani oskarżana nie były w stanie przedstawić dowodów, poza przysięgą. Mogły mieć rozmaitą formę, zależną głównie od statusu społecznego stron: np. próby wody, żelaza lub krzyża. Jednak w przypadku wolnych mężczyzn preferowanym rozwiązaniem był rytualny pojedynek.

Dokładna postać takiego starcia była regulowana miejscowym zwyczajem. Używano rozmaitej broni: od pałek, przez miecze i włócznie, po młoty rycerskie oraz uzbrojenia ochronnego, które najczęściej ograniczało się do płóciennego lub skórzanego stroju i tarczy. Jednak na potrzeby tych walk wymyślano również unikatowe, wyspecjalizowane rodzaje broni, np. długie tarcze wyposażone nierzadko w kolce lub haki czy miecze z kolczastymi głowicami. Ponadto, gdy sprawa dotyczyła osób wysoko urodzonych lub majętnych, walkę odbywano często w pełnej zbroi. Tym co łączyło pojedynki sądowe ponad regionalnymi różnicami były bezwzględny zakaz stosowania uroków, czarów oraz talizmanów, dbałość o symetryczne uzbrojenie oraz rozmieszczenie przeciwników (tzw. „dzielenie słońca”), obecność szranków wyznaczających granice pola walki oraz konieczność stawienia się na czas pod groźbą pozbawienia praw i banicji. Konsekwencją przegranej była zaś kara za krzywoprzysięstwo, czyli zwykle stracenie na szubienicy.

W odróżnieniu od późniejszego pojedynku honorowego (czy też potocznie: „rycerskiego”), który był sprawą prywatną i często nielegalną, decyzja o pojedynku sądowym nie należała do stron, lecz do wymiaru sprawiedliwości – i to nie pośledniej rangi, gdyż prawo do ich zasądzania należało do regaliów książęcych i nadawane bywało innym osobom w ramach specjalnego przywileju. Była to więc rzecz publiczna, oficjalna i rodząca poważne prawne konsekwencje. Jak wspomniano, do obowiązków organizatorów walki, czyli przedstawicieli sądu, należała dbałość o zapewnienie równych szans i właściwej oprawy. Obu stronom, w zależności od stanu, gwarantowano pewien czas na przygotowanie się do starcia, zwykle wynoszący kilka tygodni, podczas którego mogły one korzystać z pomocy nauczycieli samoobrony (niem. Schirmmeistern) lub fechtunku (niem. Fechtmeistern).

Wydaje się, że ta okoliczność wpłynęła stymulująco na proces wykształcenia się w Europie grupy zawodowych szermierzy (tj. specjalistów od walki). Znajdowali oni zatrudnienie nie tylko jako nauczyciele osób przystępujących do pojedynków sądowych, ale także jako ich zastępcy. Prawo dopuszczało bowiem najczęściej możliwość wystawienia takiego przez osoby niezdolne do walki, ze względu na płeć, wiek lub kalectwo, a także wymagało go, gdy jedną ze stron była instytucja (np. rada miejska) lub osoba, której nie wolno było stawać w szranki (osoba duchowna, panujący).

Obecnie wydaje się, że z opisanymi powyżej zjawiskami należy wiązać dynamiczny rozwój sztuki walki na terenie Rzeszy. Zaowocował on około XIV wieku powstaniem najstarszych zachowanych do dziś traktatów szermierczych. W XV wieku ten rodzaj literatury stał się powszechniejszy i nierzadko zawierał bezpośrednie odniesienia do walk sądowych, wskazując na zaangażowanie ówczesnego środowiska szermierczego na tym polu. Co więcej, w roku 1487 cesarz Fryderyk III nadał oficjalny przywilej pierwszej w średniowiecznej historii Europy znanej nam gildii szermierczej, Bractwu św. Marka (niem. Marxbrüder). Posiadała ona siedzibę we Frankfurcie nad Menem i otrzymała wyłączność na nadawanie tytułu „mistrza długiego miecza” (niem. Meister des langen Schwerts), który dawał prawo do profesjonalnego nauczania, a w przypadku żołnierzy piechoty – do podwójnego żołdu.

Jednak monopol Bractwa nie trwał zbyt długo. Zdaje się, że już w początkach XVI wieku znaleźli poważnych rywali w postaci tzw. „wolnych szermierzy” (niem. Freifechter), pozostających poza ich cechem. Prowadzili oni wówczas własne szkoły, brali udział w zawodach i czynili pewien zamęt, wbrew skargom braci św. Marka do władz. W 1570 roku zyskali oficjalne uznanie ze strony magistratu czeskiej Pragi (wówczas część Rzeszy), a w roku 1607 przywilej cesarza Rudolfa II Habsburga, który zrównał ich w prawach z Bractwem. Przyjąwszy nazwę Freifechter von der Feder („wolni szermierze od pióra”), zaczęli być potocznie znani jako Federfechter („szermierze-pióra”). Poza tymi dwiema, rywalizującymi zaciekle, gildiami mogły istnieć jeszcze inne, pół- lub nielegalne o niszowym charakterze. Być może taką organizacją było wzmiankowane niekiedy w tekstach z tego czasu Bractwo św. Łukasza (niem. Lukasbrüder). Nie zyskało ono nigdy pozycji podobnej do dwóch poprzednich grup i zdaje się, że odbierane było raczej jako zbiorowość pośledniejszych szermierzy.

Z powyższego szkicu widać, że XVI stulecie uznać można za „złoty wiek” niemieckiej szermierki. Na terenie Rzeszy nie tylko działało wówczas wielu mistrzów certyfikowanych przez oficjalne gildie, z których część pozostawiła ślad po sobie w dokumentach z epoki, jak np. kolejni kapitanowie Bractwa św. Marka; nie tylko wykształciły się prężne ośrodki szermiercze, takie jak Frankfurt nad Menem, Norymberga, Augsburg, Praga czy Wrocław; doszło do prawdziwej popularyzacji sztuki walki. Uznani lub poszukujący uznania mistrzowie publikowali drukowane i ilustrowane podręczniki, nauczyciele fechtunku służyli na dworach arystokracji, przy radach miejskich i uniwersytetach, szermierze prowadzili mieszczańskie oddziały do bitwy, a wyszkoleni przez wspominane gildie elitarni Döppelsoldner (żołnierze pobierający podwójny żołd) chronili sztandary landsknechtów. W krajobraz kulturowy na dobre wpisały się pokazy lub zawody sztuk walki, zwane „szkołami szermierczymi” (niem. Fechtschulen), organizowane najczęściej przez wędrownych mistrzów jako autoreklama, źródło zarobku albo dla uczczenia jakiś szczególnych wydarzeń, jak ślub panującego. Wiele z nich miało jedynie lokalną rangę, ale niektóre przyciągały tłumy uczestników i prawdziwe rzesze widzów, w tym z najwyższych sfer. Stawały się często areną rywalizacji gildii szermierczych, które wykształciły wokół nich swoistą obudowę kulturową: na potrzeby fechtschulen komponowano piosenki ośmieszające przeciwników i gloryfikujące towarzyszy, pisano poematy, wykonywano drzeworyty oraz tworzono regulaminy zapewniające porządek i względne bezpieczeństwo uczestnikom.

Z czasem nurt związany z fechtschulen zaczął dominować nad ściśle bojowym oraz sądowym w obrębie tzw. szkoły niemieckiej. Wpływały na to z pewnością atrakcyjność tych widowisk oraz ich dochodowość, dająca młodym szermierzom szansę na zdobycie pieniędzy i sławy. Jednak decydującymi czynnikami wydają się spadek znaczenia umiejętności walki wręcz wobec rozwoju broni palnej oraz dość gwałtowny upadek instytucji pojedynków sądowych w XVI i XVII wieku. Czynniki te poczęły spychać szermierkę ze sfery sztuk praktycznych ku rozrywce. Na ten czas datuje się początek procesu zamykania szkół szermierczych w miastach Rzeszy lub zastępowania ich przez bractwa strzeleckie, teatry bądź szkoły tańca. Druga połowa XVI wieku to również schyłek dominującej roli miecza, jako podstawowej broni osobistej, który ustępował stopniowo rapierowi, zachowując jednak swoją rolę symboliczną, której nie stracił do dziś. Sztuka posługiwania się tą królewską bronią również umierała długo. Aż po schyłek XVII wieku publikowane były traktaty, w których poświęcano pewną uwagę mieczowi długiemu, nauczano go w szkołach szermierczych, a wielu fechtmistrzów, decydując się na zamówienie portretu, pozowało właśnie z tą bronią, choć na co dzień posługiwali się zupełnie innym orężem. Ostatnia udokumentowana fechtschule, w której wystąpili wojownicy wyposażeni w długie miecze odbyła się we Wrocławiu w 1741 roku, z okazji pobytu króla pruskiego Fryderyka II Wielkiego. Nie działała już wtedy żadna z dawnych cesarskich gildii szermierczych i zabawiających króla atletów określono jedynie jako Klopffechter („brzęczący szermierze”), co brzmi raczej protekcjonalnie i szczególnie smutno, gdy wspomni się nie tak przecież odległą chwałę ich antenatów…

Fenomen „Karty Liechtenauera”

Unikatowym w skali Europy zjawiskiem, które zaistniało w obrębie niemieckiej tradycji szermierczej, było powstanie tzw. „Karty” (niem. Zettel). Jest to zbiór najważniejszych zasad sztuki walki ujętych w formę rymowanek (niem. Merkverse), ułatwiających ich zapamiętanie osobom niepiśmiennym. Obejmują one nie tylko kwestie techniczne, takie jak sposoby zadawania i odpierania uderzeń lub pchnięć, czy rozbrajania przeciwnika, ale również taktyczne oraz etyczne. „Karta” stanowi więc próbę całościowego ujęcia istoty szermierki, w średniowiecznym, szerokim sensie. Z tego powodu była punktem odniesienia dla bardzo wielu autorów dawnych traktatów szermierczych, którzy swe dzieła komponowali jako komentarze do jej zaleceń, precyzyjnie omawiając wieloznaczne i skrótowe rymowanki, z których się składa. W rezultacie, średniowieczne i nowożytne podręczniki można podzielić na trzy duże grupy: komentarze (łac. Glossae) do „Karty” cytujące dosłownie jej zalecenia; podręczniki stosujące charakterystyczne nazewnictwo techniczne używane w „Karcie”; oraz takie, które nie zdradzają wpływu „Karty”. Między tymi grupami istnieją różnice w podejściu do szermierki, jednak ich analiza nie jest przedmiotem tego krótkiego szkicu. Wystarczy w tym miejscu zaznaczyć, że dzieła należące do dwóch pierwszych grup składają się na tzw. „tradycję Liechtenauera”, która była dominującym nurtem w szermierce niemieckiej aż do schyłku epoki miecza w drugiej połowie XVI wieku.

Nazwa „tradycja Liechtenauera” wywodzi się od nazwiska Johannesa Liechtenauera, szermierza, zwanego „wielkim mistrzem”, uznawanego za twórcę „Karty” w dziełach ją cytujących. Niestety, nie wiemy prawie nic pewnego o tej postaci. Wydaje się, że urodził się w pierwszej połowie XIV stulecia, jako, że najstarsza (i najkompletniejsza) pisana wersja rymowanek „Karty”, tzw. „manuskrypt Hanko Döbringera”, datowana jest na lata 90. tego wieku, a podczas jej zapisywania mistrz Johannes prawdopodobnie jeszcze żył. Według tegoż manuskryptu oraz późniejszych relacji, mistrz Johannes miał w młodości wiele podróżować po całej Europie, co pozwoliło mu poznać różne style szermierki. Na podstawie tych doświadczeń dokonał systematyzacji sztuki, definiując nazewnictwo oraz kanon skutecznych technik i taktyk walki. Następnie miał przekazać wiedzę swoim uczniom, którzy zapoczątkowali linię mistrzów przekazujących sobie właściwe rozumienie „Karty”. Czas ich największych wpływów przypadł na drugą połowę XV i początek XVI wieku. Wówczas komentarze do nauk mistrza Johannesa Liechtenauera pojawiały się w wielu podręcznikach szermierczych, stały się podstawą programu nauczania w Bractwie św. Marka, a według ich zaleceń ćwiczył sam cesarz Maksymilian I. Jednak w miarę jak czas świetności miecza dobiegał końca, w zapomnienie popadała również tradycja Liechtenauera. Ostatnim autorem, który odnosił się do jego spuścizny był zmarły ok. 1570 roku wolny szermierz ze Strasburga, mistrz Joachim Meyer, aczkolwiek nazwisko wielkiego mistrza nie pada w jego dziele ani razu.

Krótka charakterystyka szermierki według tradycji „Karty”

Przed próbą charakteryzacji podejścia do szermierki proponowanego przez „Kartę” Johannesa Liechtenauera trzeba zaznaczyć, że jej zapisy, a nawet precyzyjniejsze od nich komentarze poddają się nieraz wielorakim interpretacjom. Stąd obraz uprawianej na ich podstawie szermierki zmieniał się w czasie, dopasowując się do aktualnych wymogów pola walki i lokalnej sytuacji kulturowej. Każdy mistrz komentujący „Kartę” rozumiał ją nieco inaczej, a nierzadko stosował tylko jako dodatek do własnych rozbudowanych koncepcji, co czyni dokonanie szczegółowej charakterystyki szermierki tego nurtu niemożliwym, zwłaszcza w tak krótkim szkicu. Poniższy opis należy więc traktować jako przybliżenie.

Początkowo była to sztuka zorientowana na walkę o życie (niem. Ernstfechten), pragmatyczna, uproszczona i pozbawiona ozdobników. Odżegnywała się od szermierki pokazowej (niem. Weiterumffechten) uprawianej w tym czasie przez wielu mistrzów szukających poklasku u laików (autor tzw. „manuskryptu Hanko Döbringera” nazywa ich pogardliwie „mistrzami tańca” [niem. Leyschtmeistere]). Obejmowała wszystkie aspekty walki, a więc jak wspominaliśmy wcześniej: walkę bez uzbrojenia (Ringen), walkę bronią bez zbroi (Blossfechten), walkę w zbroi (Harnischfechten) i walkę konną (Rossfechten). Uwzględniała szeroki wachlarz broni: sztylet, miecz jednoręczny i kord, puklerz, miecz długi, kij, włócznię, kopię, halabardę i młot rycerski. Jednak za podstawę wszelkich umiejętności walki uznawała zapasy, a spośród sztuk posługiwania się bronią – szermierkę długim mieczem (niem. Langschwerdt). Uznawano, że techniki pochodzące z tych dwóch dziedzin pozwalają łatwo opanować pozostałe. Jeśli chodzi o charakterystyczne cechy tej szermierki, należy podkreślić, że taktowała broń i ciało szermierza, jako jedno narzędzie, nie ograniczając się wyłącznie do operowania orężem. Miecz traktowany był jako broń sieczno-kolna, wykorzystująca szeroki wachlarz technik, w tym uderzenia jelcem oraz głowicą, które stanowiły uzupełnienie w sytuacjach uniemożliwiających zadania skutecznego pchnięcia lub uderzenia. Wielką wagę przykładano do utrzymywania inicjatywy w walce, poprzez zmuszanie przeciwnika do pozostawania w defensywie oraz nacieranie w sposób, który zamyka możliwość kontrataku. Kluczowe było więc skuteczne kontrolowanie własnych otwarć oraz umiejętność panowania nad mieczem przeciwnika za pomocą tzw. „czucia” broni (niem. Fühlen).

Ten nurt zdają się reprezentować przede wszystkim: rękopis 3227a (tzw. „manuskrypt Hanko Döbringera”) z ok. 1390 roku; napisany w XV wieku rękopis Dresden C487 (znany z XVI-wiecznej kopii, autorstwa Sigmunda Ringecka) i jego późniejsze wersje; dwa podobnie datowane traktaty autorstwa Paulusa Kala; a także Codex Danzig, Codex Lew i Goliath.

Z czasów świetności tradycji Liechtenauera pochodzi również bardzo oryginalny traktat autorstwa proboszcza Johannesa Lecküchnera. Autor podjął się przystosowania zasad „Karty” do walki kordem (niem. langes Messer), co dało w rezultacie obszerne i szczegółowe dzieło dotyczące wyłącznie tej jednoręcznej broni. Zyskało ono pewną popularność i stało się wzorem dla kilku późniejszych naśladownictw.

Jak wspomniano, w miarę jak na znaczeniu zyskiwały zawody szermiercze (fechtschulen), w których stosowanie wielu działań było zabronione (np. pchnięć), a rola bojowa miecza spadała, szermierka niemiecka, także ta według „Karty”, zmieniała swoje oblicze. Ograniczono rolę technik kolnych, rozbudowano system uderzeń i cięć oraz zwiększono liczbę postaw, wbrew wyraźnym zaleceniom Liechtenauera zawartym we wczesnych komentarzach do „Karty”. Od XV wieku upowszechniają się specjalne treningowe miecze, o płaskich, elastycznych stalowych głowniach oraz drewniane lub skórzane kordy (niem. Dussacke), które zapewniały większe bezpieczeństwo podczas treningu i zawodów. Równocześnie w niektórych podręcznikach pojawiają się rozwiązania techniczne nawiązujące do warunków walki sportowej, np. postawy, w których szermierz zasłania głowę rękami, które nie były punktowanym polem trafienia. W połączeniu z wybuchem popularności fechtschulen i upowszechnieniem dawniej elitarnej „Karty” musiało to prowadzić do pewnej wulgaryzacji sztuki szermierczej. W XVI wieku pojawił się nawet termin Fechtnarr, będący złośliwą przeróbką słowa Fechter (niem. Fechter – szermierz, Narr – głupiec, błazen). Określano nim osoby walczące agresywnie i bezmyślnie, zwłaszcza w zawodach rozgrywanych na drewniane kordy. Mimo tych negatywnych zjawisk długi miecz pozostaje bronią prestiżową, od której rozpoczyna się edukację szermierczą. Jednocześnie sztuka władania nim oraz pozostałymi rodzajami broni objętymi „Kartą” w połowie XVI wieku jest już odbierana jako „starożytna” i nieco anachroniczna, choć nobliwa. Najdobitniej świadczyć o tym może dzieło życia (dość dosłownie, gdyż ukończenie go faktycznie przypłacił życiem) rajcy miejskiego z Augsburga, Paulusa Hectora Maira. Od lat 40. do 70. XVI wieku ten majętny człowiek zdefraudował duże sumy z miejskiej kasy, m.in. po to, by wydać aż trzykrotnie dwutomowe, napisane po niemiecku i łacinie, pięknie ilustrowane kompendium tradycyjnych sztuk walki, które na jego oczach odchodziły w zapomnienie. Także mistrz Joachim Meyer, autor pierwszych niemieckich traktatów obszernie traktujących o walce rapierem, przedstawia szermierkę dawniejszymi rodzajami broni jako spuściznę ojców i dziadów, w postaci okrojonej z pchnięć i nie tak uproszczonej formalnie, jak zalecały wcześniejsze wersje „Karty”.

Do tego nurtu zaliczyć można m.in.: wspomniane dzieła Paulusa Hectora Maira i Joachima Meyera z XVI wieku; pochodzący z początku tego stulecia zespół szkiców szermierczych Albrechta Dürera; drukowany traktat Antoniusa Rasta, kapitana Bractwa św. Marka; a także XVI-wieczną kompilację nauk kontynuatorów tradycji Liechtenauera autorstwa Davida Lienharta Sollingera.

Około połowy XVII wieku miecz jest już bronią dość niszową, coraz wyraźniej przegrywającą rząd dusz na rzecz rapiera i jego pochodnych. Jednak aż do połowy XVIII stulecia pojawia się we wzmiankach pisanych o fechtschulen oraz na przedstawieniach ikonograficznych tego rodzaju wydarzeń. W latach 30. XVII wieku holenderski fechtmistrz zajmujący się rapierem, Gérard Thibault, zadał sobie jeszcze trud przeprowadzenia dość obszernego, popartego ilustracjami dowodu przewagi nowej ulubionej broni zachodniej Europy nad jej poprzedniczką. Było to wszystko jednak ostatnim pożegnaniem tradycji miecza, która miała zaginąć na następne 200 lat.

Literatura

Uwaga: Powyższy artykuł ma charakter popularyzatorski i przekrojowy, stąd zrezygnowałem z umieszczania odnośników bibliograficznych w tekście. Zamiast tego podaję pewną liczbę publikacji, które mogą pomóc pogłębić wiedzę w poszczególnych kwestiach. W razie pytań dotyczących literatury proszę pisać na mój adres mailowy: maciektalaga@gmail.com.

Symbolika i archeologia miecza:

Bogacki M., Miejsce i rola uzbrojenia w badaniach nad wojskowością średniowiecza, [w:] Arma et medium aevum. Studia nad uzbrojeniem średniowiecznym, red. P. Kucypera, P. Pudło, Toruń 2009;

Ławrynowicz O., Treści ideowe broni rycerskiej w Polsce wieków średnich, Łódź 2005;

Oakeshott E., Archaeology of Weapons, London 1960;

Oakeshott E., Swords in the Age of Chivalry, New York, Washington 1964;

Oakeshott E., European Weapons and Armour: From the Renaissance to the Industrial Revolution, Guidford-London 1980;

Oakeshott E., Records of Medieval Sword, Woodbridge 1991;

Oakeshott E., Sword in Hand, London 2000;

Walczak B., Traktaty średniowieczne i renesansowe jako źródła wiedzy o zastosowaniu uzbrojenia wieków XIII – XVII, [w:] Broń i wojna w dziejach człowieka, red. K. Badowska, W. Wasiak, P. Łuczak, Łódź 2009, s. 153 – 165;

Sądy boże:

Maisel W., Archeologia prawna Polski, Warszawa-Poznań 1982;

Maisel W., Archeologia prawna Europy, Warszawa-Poznań 1989;

Matuszewski J., Matuszewski J., Najstarszy zwód prawa polskiego, Łódź 1995;

Rasmusson M. W., Blossfechten and the Fechtschulen German Judicial and Sport Dueling from the Dark Ages to the Renaissance, “Journal of Western Martial Arts”, publikacja online: http://jwma.ejmas.com/articles/2003/jwmaart_rasmusson_0603.htm?PHPSESSID=5f7a7da802bba08a3bfff99f625bf983 (dostęp 11.06.2013);

Zanik fechtschulen w Rzeszy:

Nail N., Berschin G., Zur Geschichte des Tanzens an der Universität Marburg, publikacja online: http://www.staff.uni-marburg.de/~berschin/Zur%20Geschichte%20des%20Tanzens.pdf (dostęp: 13.06.2013);

Społeczność miejska, a sztuki walki:

Chandler J. H., A brief examination of warfare by medieval urban militias in Central and Northern Europe, „Acta Periodica Duellatorum”, nr 1 (2013), s. 106 – 150;

Jaquet D., Fighting in the Fightschools late XVth, Elary XVIth century, „Acta Periodica Duellatorum”, nr 1 (2013), s. 47 – 66;

Zarys i historia szermierki średniowiecznej w Europie:

Amberger J. C., The Secret History of the Sword: Adventures in Ancient Martial Arts, Oshawa 1999;

Anglo S., The Martial Arts of Renaissance Europe, New Haven – London 2000;

Bodemer H., Das Fechtbuch. Untersuchungen zur Entwicklungsgeschichte der bildkünstlerischen Darstellung der Fechtkunst in den Fechtbüchern des mediterranen und westeuropäischen Raumes vom Mittelalter bis Ende des 18. Jahrhunderts, praca doktorska obroniona w 2008 roku na Universität Stuttgart, http://elib.uni-stuttgart.de/opus/volltexte/2008/3604/pdf/Fechtbuch.pdf (dostęp: 11.06.2013);

Castle E., Schools and Masters of Fence: From the Middle Ages to the Eighteenth Century, New York 2003;

Clements J. et al., Masters of Medieval and Renaissance Martial Arts. Rediscovering the Western Combat Heritage, Boulder 2008;

Forgeng J. L., Kiermayer A., The Chivalric Art: German Martial Arts Treatises of the Middle Ages and Renaissance, [w:] The Cutting Edge: Archaeological Studies in Combat and Weaponry, red. B. Molloy, Stroud 2007, s. 153 – 167;

Gajdzińki K., Szermierka niemiecka w XV i XVI wieku, publikacja online: http://scholagladiatoria.pl/szermierka-niemiecka (dostęp: 11.06.2013)

Hils H.-P., Meister Johann Liechtenauers Kunst des langen Schwerts, Europäische Hochschulschriften. Reihe III Geschichte und ihre Hilfswissenschaften, t. 257, Frankfurt am Main – Bern – New York 1985;

Wierschin M., Meister Johann Liechtenauers Kunst des Fechtens, Münich 1965;

Żabiński G., The Longsword Teachings of Master Liechtenauer, Toruń 2010;

 

Mnemotechnika w traktatach szermierczych:

Hester J., Real Men Read Poetry: Instructional Verse in 14th Century Fight Manuals, “Arms & Armour”, t. 6, nr. 2 (2009), s. 175 – 183;

Broń treningowa I turniejowa:

Norling R., Federschwert or a blunt longsword?, publikacja online: http://www.hroarr.com/federschwert-or-a-blunt-longsword/ (dostęp: 10.06.2013);

Norling, R., 2013. The WhatChaMaCallIt-Schwert. publikacja online: http://www.hroarr.com/the-feder-whatchamacallit/ (dostęp: 10.06.2013);

Norling, R., 2012. The Dussack – a weapon of war. publikacja online: http://www.hroarr.com/the-dussack/ (dostęp: 10.06.2013);

Traktaty szermiercze: Wszystkie wspominane traktaty oraz związaną z nimi literaturę można znaleźć na prowadzonym przez zrzeszenie HEMA Alliance portalu wiki, „Wiktenauer” (http://www.wiktenauer.com/).