Excalibur i Szczerbiec na tle porównawczym

Mikołaj Jarmakowski

Excalibur i Szczerbiec na tle porównawczym

Każdy naród oraz jego przywódcy, ma regalia lub ważne przedmioty będące ucieleśnieniem tradycji, historii, czy też kultury. Owe regalia świadczą o tożsamości narodowej, kształtują poczucie narodowe i jako zabytki są mostem pomiędzy dawnymi ich użytkownikami i dzisiejszymi ludźmi. W tradycji polskiej jednym z takich regaliów jest Szczerbiec, czyli legendarny miecz Bolesława Chrobrego, a w latach późniejszych miecz koronacyjny królów polskich. W tradycji zaś angielskiej odpowiednikiem Szczerbca jest Excalibur – mityczny miecz króla Artura. W tej pracy postaram się pokrótce przybliżyć historię tych dwóch mieczy, porównać je i wyciągnąć z tego wnioski.

Szczerbiec – obok hymnu, flagi i „Bogurodzicy” jest jednym z najważniejszych symboli naszej historii i tożsamości narodowej. Jest jednym z najokazalszych mieczy koronacyjnych Europy. Jego historia i legenda są lepiej lub gorzej znane każdemu Polakowi. Poniżej w oparciu o dostępne źródła, kroniki, czy wcześniejsze opracowania dotyczące Szczerbca przybliżę jego zawiłe dzieje.

Według znanej legendy początek Szczerbca sięga czasów Bolesława Chrobrego (967-1025) – pierwszego chrześcijańskiego króla Polski. Po najechaniu w 1018 roku na Ruś Kijowską w celu przywrócenia na tron swego zięcia – Świętopełka I, wjeżdżając do Kijowa, co stało się 14 sierpnia 1018, uderzyć miał Chrobry mieczem o Złotą Bramę, przez co ten się wyszczerbił. Czy tak się stało? Tak pisze o tym wydarzeniu Gall Anonim: „A Bolesław bez oporu wkroczył do wielkiego i bogatego miasta i dobywszy z pochew miecza uderzył nim w Złotą Bramę”. Podboną wersję wydarzeń przedstawia Wincenty Kadłubek oraz autor „Kroniki Wielkopolskiej” (cytat z tejże kroniki – „Nazywa się ten miecz króla Bolesława Szczerbcem, stąd, że idąc na Ruś, złotą bramę, która gród Kijowski zamykała, tymże pierwszy naciął. Od tego to nacięcia miecz otrzymał małą szczerbę (bliznę) i stąd nazywa się Szczerbcem”). W tamtych czasach uderzanie mieczem o bramę, tudzież mur, na znak jego zdobycia było dosyć częstym zwyczajem. Jak było naprawdę? Przyjrzyjmy się faktom. Pierwsza historyczna wzmianka o Złotej Bramie pojawia się w roku 1037. Wówczas to rozpoczęła się gruntowna przebudowa dawnej Wielkiej Bramy na wzór Złotej Bramy z Konstantynopola. Ta nieścisłość mogła być celowym zabiegiem Anonima. Poprzez umiejscowienie w tym wydarzeniu Złotej Bramy chciał dodać powagi całemu zajściu. Gall Anonim w swojej kronice nie zamieścił nazwy miecza Bolesława Chrobrego. Uczynił to sto lat później autor „Kroniki Wielkopolskiej”, za życia którego Szczerbiec, leżący dziś na Wawelu, był już mieczem koronacyjnym. Cofnijmy się jednak o ok. 90 lat wstecz – do czasów Wincentego Kadłubka. Kadłubek swoją „Kronikę Polską” pisał w latach 1190-1208, toteż jego kronika jest starsza o prawie cały wiek od „Kroniki Wielkopolskiej” pisanej na przełomie XIII i XIV w. Kadłubek opisując batalię Bolesława Krzywoustego na Węgrzech tak napisał: „…wydobywszy miecz żurawiem zwany, przemówił: umie nasz żuraw obfitsze krwi strumienie z żelaznych wydobywać barków”. W 1450 roku kopista przepisujący „Kronikę Polską” mistrza Wincentego nad wyrazem „Żuraw” dodał „Szczerbiec”. Po upływie ćwierćwiecza autor „Kroniki Wielkopolskiej” nazwał miecz Chrobrego Szczerbcem. Długosz opisując z kolei regalia królewskie przywiezione w 1412 roku z Węgier przez Władysława Jagiełłę (panującego w Polsce w latach 1382-1434) napisał: „…koronę złotą Królestwa Polskiego, niemniej berło i jabłko złote i miecz Szczerbiec, żurawiem zwany, z innymi rozlicznemi klejnoty tegoż królestwa.” Podsumowując legendę o Szczerbcu/Żurawiu: w 1018 roku Bolesław Chrobry uderzył swoim mieczem o jedną z kijowskich bram wyszczerbiając tym samym swoją broń. Ok. 300 lat po tym wydarzeniu autor „Kroniki Wielkopolskiej” nazwał miecz Chrobrego Szczerbcem. Kadłubek zaś opisując wojnę Bolesława Krzywoustego na Węgrzech przytoczył scenę, gdzie Krzywousty dobył miecza nazywającego się Żurawiem. Prawie 250 lat później kopista nad wyrazem „Żuraw” dopisał „Szczerbyec”. Długosz żyjący ponad 300 lat po Kadłubku i Krzywoustym opisał powrót z Węgier do Polski królewskich regaliów w tym „miecz Szczerbiec, żurawiem zwany”. Tak – w skrócie co prawda – wygląda „legendarna” historia Szczerbca/Żurawia. Co się z nim stało – ciężko stwierdzić. Osobiście mogę postawić dwie tezy: został wywieziony przez Wacława II do Pragi wraz z innymi regaliami królewskimi lub zrabowany na przestrzeni burzliwej historii Polski (np. przez Prusaków).

Szczerbiec – ten, który znajduje się na Wawelu, według orężoznawców został wykuty na przełomie XII i XIII w. w stylu nadreńskim. Pierwsza koronacja, w której brał udział Szczerbiec odbyła się w 1320 roku, zaś koronowanym był wówczas Władysław Łokietek (ur. ok. roku 1260, zmarły w roku 1333). Skąd wziął się ów miecz? W 1320 roku, kiedy Łokietek przygotowywał się do objęcia godności królewskich pojawiła się potrzeba użycia insygniów władzy królewskiej, których wówczas brakowało. Dawną koronę Bolesława Chrobrego wywiozła do Niemiec w 1032 roku Ryksa – żona Mieszka II. Natomiast regalia należące do Bolesława Szczodrego, którymi koronował się w 1295 roku Przemysł II zostały wywiezione do Pragi przez Wacława II. Musiał przez to Łokietek nabyć nowe insygnia władzy. Miecz koronacyjny, do którego przylgnęło później miano Szczerbca otrzymał Łokietek od książąt mazowieckich, którzy mieli go w swoim posiadaniu od roku 1242. W tymże roku książe Kondrad nabył go od Krzyżaków. Napis łaciński, który został w połowie XIII w. wyryty na rękojeści oznajmia, iż miecz był w posiadaniu księcia mazowieckiego Bolesława I. Po jego śmierci pieczę na mieczem przejął jego brat Kazimierz, który przekazał go następnie Łokietkowi. Szczerbiec jest prostym obosiecznym mieczem. Na jego trzonie zrobionym ze złotych płytek techniką niella (wpuszczenie metalu lub farby w wyryte wcześniej rowki) znajdują się dekoracje z figur geometrycznych, ornamentów roślinnych, napisów oraz wyobrażeń Baranka Bożego i czterech Ewangelistów. Poza tym na głowicy rękojeści znajduje się sygnatura Boga z literami alfa i omega. Otoczony jest ona tekstem łacińskim: „hec figura valet ad amorem regum et principum iras iudicum” – co w tłumaczeniu na j.polski oznacza „ten znak wpływa na miłość królów i książąt, na gniew sędziów”. Na rewersie jelca znajduje się napis w języku hebrajskm, zapisany po łacinie: „con citomon eewe Sedalai Ebrehel” – „żarliwą wiarę wzbudzają imiona Boga Sedelai i Ebrehel”. Ów napis jest najpewniej nawiązaniem do imion Boga w Starym Testamencie. Na awersie zaś widnieje napis łaciński: „quicum que hec nomina Dei secum tulerit periculumel omnino nocebit” – „ktokolwiek te imiona Boga ze sobą nosić będzie temu w ogóle żadne niebezpieczeństwo nie zaszkodzi.” Na rękojeści miecza widniał ongiś napis „iste est glad (ius) Boleslai duc (is) – „ten jest miecz Bolesława” oraz „cum quo el dominus s. (alwator) o. (mnes) auxilie tur adversus partes amen”, co w tłumaczeniu znaczy: „z którym Pan Zastępów, wszystkich zbawca, aby mu pomagał przeciw nieprzyjaciołom amen.” Owe dwa napisy na początku XIX w. zostały usunięte i zastąpione figurami geometrycznymi – zrobili to Prusacy, aby zatrzeć polskie korzenie Szczerbca. Trzon miecza ozdobiony jest imionami Ewangelistów (Łukasza, św. Marka, św.Mateusza oraz św. Jana), znajdującymi się obok odpowiednich dlań symboli. Szczerbiec jest mieczem małym – jego całkowita długość wynosi 98,4 cm zaś długość głowni 82 cm. Szerokość Szczerbca w najszerszym miejscu ostrza wynosi 5 cm. Szczerbiec brał udział w koronacjach wszystkich polskich królów od Łokietka do Poniatowskiego z wyjątkiem Władysława II Jagiełły (1384), Stefana Batorego (1576), Stanisława I Leszczyńskiego (1705) i Augusta III (1734). Niektórzy badacze twierdzą, iż Szczerbcem nie koronował się tylko August III. Podczas obrzędu koronacyjnego król otrzymywał miecz już po namaszczeniu, lecz jeszcze przed intronizacją. Następnie prymas Polski, będący zarazem arcybiskupem gnieźnieńskim podnosił nagiego Szczerbca z ołtarza, po czym wręczał go klęczącemu królowi. W tym samym czasie prosił koronowanego „o takie używanie miecza, by rządzić sprawiedliwie, bronić Kościoła, zwalczać zło, chronić wdowy i sieroty oraz odbudować co zniszczone, podtrzymywać co odbudowane, pomścić co niesprawiedliwe, umocnić co właściwie rządzone” itd. Po tym król przekazywał miecz miecznikowi koronnemmu, który po włożeniu go do pochwy przykazywał go ponownie w ręce prymasa. Wówczas Prymas przy wsparciu miecznika koronnego (i miecznika litewskiego) przywiązywał Szczerbca do królewskiego pasa. Król, wtedy musiał wstać, wyjąć miecz i nakreślić nim trzykrotnie w powietrzu znak krzyża.

Szczerbiec został zagrabiony przez Prusaków w 1795 (lub 1796) roku, którzy poprzez usunięcie niektórych inskrypcji chcieli wymazać polskie pochodzenie miecza. W 1884 roku Szczerbiec trafia do petersburskiego Ermitażu. Miecz wrócił do swojej ojczyzny dopiero w roku 1928, wskutek podpisania Traktatu Ryskiego. W 1939 roku został ewakuowany wraz z innymi skarbami polskiej kultury, aby powrócić do Polski 20 lat później. Szczerbiec jako niemy świadek polskiej historii spoczywa dziś na Wawelu będąc obiektem muzealnym. Miejmy nadzieję, że Polski nigdy już nie opuści.

Excalibur w języku Walii Caledfwlch, po polsku „miecz światła”. Jest to ikona legend arturiańskich. Przytoczę tu pokrótce jego legendę i jego „poprzednika”. Ów poprzednik to „Miecz z Kamienia”, który przez wiele lat był błędnie identyfikowany właśnie z Excaliburem.

Był V wiek naszej ery. „Miecz z Kamienia” pojawił się w święto Bożego Narodzenia wbity w kowadło, leżące nieopodal katedry – umieścił go tam czarodziej Merlin. Wyciągnąć go miał człowiek, którego przeznaczeniem było zostać królem – królem, który położy kres wojnom domowym w Brytanii i zaprowadzi pokój jednocząc wszystkich jej mieszkańców pod jednym sztandarem. Niedaleko katedry przybywał wówczas młody dwunastoletni Artur, giermek swojego przybranego brata Kaya. Kay poprosił młodzieńca o przyniesienie swojego miecza. Artur szukał długo i bezowocnie do czasu, aż zauważył kowadło i wbity weń miecz. Podszedł, chwycił za rękojeść i wyciągnął broń. Nieświadomy tego co zrobił zaniósł broń Kayowi, który czyn swojego giermka przypisał sobie. Ector z Dzikiego Lasu ojciec Kaya i ojczym Artura zarazem nie uwierzył rodowitemu synowi i nakazał Arturowi powtórzyć swój czyn w obecności świadków. Tak też Artur uczynił, stając się tym samym królem Brytanii.

Co się stało z „Mieczem z Kamienia” ciężko orzec. Według Thomasa Malory’ego (1405-1471) „Miecz z Kamienia” towarzyszył Arturowi, do czasu, aż pękł w bitwie. Po utracie „Miecza z Kamienia” Merlin zabrał Artura nad jezioro, z którego wynurzyła sie dłoń trzymająca Excalibur. Pani Jeziora, która nad tym mieczem sprawowała pieczę wyjaśniła królowi Arturowi jak z niego korzystać oraz zarządała, aby w odpowiednim czasie zwrócił jej otrzymaną broń. Miecz ten miał być bronią wieczną, zaś jego pochwa miała zapewnić właścicielowi wszelkie bezpieczeństwo. Excalibur miał być wykuty w magicznej krainie Avalon, a jego twórcą miał być Bóg Wolund – będący celtyckim patronem kowali. Wracając do dalszych losów magicznego miecza i jego posiadacza. W czasie rebelii zdradzieckiego Mordreda, będącego synem Artura (lub też jego siostrzeńcem), pochwa od Excalibura została zabrana królowi przez jego przyrodnią siostrę – również biorącą udział w spisku. Dzięki temu Król Artur stał się podatny na rany; został śmiertelnie raniony w bitwie pod Calmann. Niedługo przed śmiercią król poporosił swojego sługę Bedwyra, aby zwrócił miecz Pani Jeziora. Tak też Bedywer uczynił. Jest to jedna z wersji legendy o królu Arturze i jego mieczu. Na przestrzeni lat narosło wiele różnorodnych wersji powyższego podania. Uważa się, że miecz mógł zawędrować z Arturem do krainy zmarłych – Avalonu. Tam broń ma czekać na powrót do świata żywych, aby walczyć ze wszelkim złem. Jedna z wersji legendy mówi, iż Excalibur powróci do świata żywych w czasie wielkiego przelewu krwi Celtów – ma pojawić się w Stonehenge. W jeszcze innym wariancie legendy mówi się, że Excalibur po śmierci króla Artura był przekazywany kolejno wszystkim rycerzom godnym, aby go posiadać. Istnieje również przypuszczenie, iż miecz został zniszczony i tworzy 13 skarbów Brytanii znajdujących się wraz z czarodziejem Merlinem na wyspie Bardsey. Dalszych wersji losów „Excalibura” – miecza światła jest bardzo wiele – przytoczyłem tylko niektóre z nich. W każdym bądź razie powyższa legenda – w jakiejkolwiek wersji – wpisała się na stałe do angielskiej, czy też celtyckiej tradycji mitologicznej i jest jedną z jej znanych ogółowi ikon.

Excalibur i Szczerbiec – co je łączy? Obydwa miecze, jako świadkowie historii swoich narodów są dlań unikatowym świadectwem swojej przeszłości. Pozostają nieodłączną częścią naszej narodowej świadomości i dorastają wraz z nami; od dziecięcych opowieści do zainteresowań, filmów, czy też właśnie artykułów z nimi związanych. Pamiętając o historii, należy sięgać do samych źródeł, nie tylko suchych podań na stronach książek, lecz do wiedzy i świadomości zachowanej w umysłach ludzi, którzy tworzą naród. Tylko w ten sposób możemy odpowiedzieć sobie na pytanie: „kim jesteśmy”?

Opracował: Mikołaj Jarmakowski.